Piotr Sabański – polski odkrywca, wojskowy i dyplomata w służbie Carstwa Moskiewskiego od 1621/22 r. do co najmniej lat 50. XVII wieku. Znany jest przede wszystkim z odkryć geograficznych na obszarze południowej Syberii, a także z przewodzenia misjom dyplomatycznym do Ojratów i Hongoraju.
Życiorys Przeszłość Piotra Sabańskiego przed rozpoczęciem jego służby u cara moskiewskiego nie jest dokładnie ustalona. Wiadomo, że przybył do Tobolska wraz z grupą Polaków liczącą 12 osób: Samsona Nawackiego, Pawła Rychlewskiego, Jana Rżyckiego, Astafija Michalewskiego, Matijasza Chozińskiego, Andrieja Kiborskiego oraz pięciu pachołków. Chociaż cała grupa była początkowo skierowana do służby w Tomsku, tobolski wojewoda zatrzymał ich i wcielił do miejscowego garnizonu. W okresie pobytu w Tobolsku Piotr Sabański mieszkał przy ulicy położonej jako druga od bram kozackich. Na tej samej ulicy mieszkali również inni cudzoziemcy pochodzący z Rzeczypospolitej Obojga Narodów: Jan Rżycki i Deniska Raczkowskij.
Misja dyplomatyczna do Hongoraju W 1625 r. stosunki między Hongorajem a Carstwem Moskiewskim uległy znacznemu pogorszeniu, co doprowadziło do serii starć zbrojnych między rosyjskimi a chakaskimi oddziałami. Car moskiewski Michał Fiodorowicz Romanow zażądał wyjaśnienia sytuacji i wysłania misji dyplomatycznej do Hongoraju. W tym samym 1625 r. z Tobolska wyruszyło poselstwo na czele z Piotrem Sabańskim. Nie dojeżdżając do Tomska, Sabański wraz z ludźmi został oskarżony przez Tarlawa Murzę i tomskich służących Iwaszko Wierchouturcewa i Kiriuszkę Babina o sfałszowanie gramoty wydanej przez księcia Jurija Janszejewicza Suleszewa w Tobolsku. Ostatecznie jednak poselstwo dotarło do Tomska, gdzie Sabański dowiedział się, jaka jest sytuacja w regionie przygranicznym. W warunkach rozpoczynającej się wojny przekroczenie granicy wiązało się z dużym ryzykiem. Ponadto droga przebiegała przez tereny słabo znane Rosjanom, co wymagało korzystania z usług przewodników pochodzących z miejscowych plemion, często zachowujących podwójne poddaństwo.
Z Tomska misja pod przywódstwem Piotra Sabańskiego wyruszyła w stronę granicy, którą przekroczyła, kontynuując podróż już po hongorajskiej ziemi. Po 10 dniach poselstwo zostało zatrzymane przez chakaską straż i odprowadzone do dużego obozu. Jak się okazało, Kirgizi jenisiejscy zbierali już wojsko na wyprawę przeciwko Tomskowi. Atmosfera w obozie była bardzo napięta: Hongorajczycy byli rozgniewani na wcześniejsze działania Rosjan, więc misja dyplomatyczna została otoczona ochroną. Sytuację komplikował fakt, że na miejscu nie było nikogo upoważnionego do negocjacji z carskimi posłami. Wówczas książęta Bauczej i Tantygaj zgodzili się przyjąć Piotra Sabańskiego oraz innych członków poselstwa. Następnie wysłannicy, nadal pod ochroną, opuścili obóz i przeprawili się przez Jenisej. Pół wiorsty przed miejscem spotkania z chakaskimi książętami Piotr Sabański i inni posłowie zostali otoczeni przez tłum liczący nie mniej niż 150 osób. Początkowo sądzono, że jest to część honorowego przyjęcia, jednak wkrótce straż chroniąca dyplomatów została zaatakowana. Sytuację uratowali książęta Bauczej i Tantygaj, którzy przybyli z pomocą i zabrali posłów. Podczas pobytu w Hongoraju Piotrowi Sabańskiemu udało się stopniowo nawiązać kontakt z wyższą elitą kraju. Po rozmowach z Bauczejem i Tantygajem Sabański zdołał dostać się do najważniejszych osobistości państwa – książąt, braci Iszeja i Koczebaja, których przekonał do wstrzymania działań wojennych. Podczas pertraktacji obie strony doszły do wniosku o potrzebie zwołania zjazdu krajowej elity, żeby uzgodnić dalsze działania.
Podczas kontaktów z hongorajską elitą Piotr Sabański wykazał się dużym talentem dyplomatycznym. W skrajnie trudnej sytuacji zdołał zapobiec pełnoskalowej wojnie i uzyskać uwagę rządzącej rodziny, która wysłuchała jego słów. Na zebraniu Sabański, oprócz omówienia dalszych działań, skupił się także na ustaleniu przyczyn konfliktu. Pod jego nadzorem przeprowadzono śledztwo, wysłuchując ludzi z różnych warstw społecznych i grup etnicznych. Piotrowi Sabańskiemu udało się ustalić, że wszystko się zaczęło, gdy wracające z Moskwy chińskie poselstwo pod przywódstwem Laby Tarchana w październiku 1620 r. zatrzymało się na pobyt w Hongoraju. Tam Chińczycy opowiedzieli, iż zostali obrabowani przez Rosjan w Tobolsku w sierpniu tego roku. Później przybyła rosyjska misja dyplomatyczna i członkowie delegacji Laby zażądali od Chakasów uczynienia sprawiedliwości – zaatakowania moskiewskich posłów. Kirgizi jenisiejscy nie chcieli mieszać się do tego konfliktu, dlatego pozwolili obu poselstwom odejść w spokoju. Jednak ta reakcja nie zadowoliła chińskiej delegacji, która wyjechała z groźbami wobiec gospodarzy. Następnie Laba Tarchan wraz ze swoimi ludźmi udał się do państwa Ałtyn-chanów i tam rozpoczął działania wymierzone przeciwko Hongorajczykom i Rosjanom. Udało im się skłonić ałtyn-chana, by wysłał swoich ludzi do Hongoraju, aby ci zatrzymali tam rosyjskich posłów. Kiedy Mongołowie przybyli do Chakasów, dowiedzieli się, że Rosjanie opuścili już kraj. Wiadomość ta stała się powodem, dla którego ałtyn-chan rozpoczął wojnę przeciwko Hongorajowi. Podczas tej wojny część Kirgizów jenisiejskich, ratując się z terenów objętych działaniami wojennymi, w poszukiwaniu bezpieczeństwa odkoczowała do Tomska. Carska administracja, zgodnie z wcześniejszymi umowami, miała ich przyjąć i zapewnić im ochronę. Jednak zamiast tego, carscy urzędnicy i wojskowi zaczęli brać jako zakładników kirgiskich książąt, ich żony i dzieci, żądając za nich okupu. Po odebraniu okupu nikogo nie zwalniano, lecz wymuszano kolejne prezenty. Wyczerpując własne zasoby, Chakasowie wywierali presję na własnych podwładnych oraz podporządkowanych im plemionach, zbierając od nich okup za swoich ludzi w Tomsku. Wysyłano ich nawet do Chin po drogie towary, lecz i tego carskim urzędnikom i wojskowym było za mało. Działania Rosjan przekraczały kolejne granice: Chakasów zaczęto atakować, rabować, porywać im żony i dzieci, a zakładników głodzić na śmierć, nie zważając na wysokość ich pochodzenia. Książę Kara, nie wytrzymawszy warunków rosyjskiego więzienia, zmarł z głodu.
Piotr Sabański dobrze rozumiał, że dla obiektywnej oceny sytuacji należy nawiązać kontakt nie tylko z Chakasami, ale także z plemionami o podwójnym poddaństwie, czyli chroniącymi wierność zarówno Carstwu Moskiewskiemu, jak i Hongorajowi. W rozmowach z przedstawicielami mniejszych ludów dyplomata otrzymał informacje o ich cierpieniach: znajdowali się oni pod presją obu suzerenów – Rosjan i Kirgizów jenisiejskich – i musieli płacić daninę każdej ze stron. Car Michał Romanow wydał przedstawicielom tych plemion gramotę zwalniającą ich z płacenia daniny, jednak w drodze powrotnej z Moskwy w Tomsku dokument ten im odebrano. Rosjanie nadal rabowali tych ludzi, zabijali, zastraszali, brali jako zakładników oraz porywali członków ich rodzin.
Po otrzymaniu informacji o przyczynach konfliktu Piotrowi Sabańskiemu pozostało znaleźć pokojowe rozwiązanie. Moskwa niedawno wyszła z trudnego okresu Wielkiej Smuty i wojen z sąsiedziami, by pozwolić sobie na wciągnięcie w duży konflikt w południowej Syberii, gdzie nie dysponowała jeszcze znaczącą siłą militarną. Jednocześnie Rosjanie nie chcieli dopuścić, by Hongoraj pozbył się moskiewskich wpływów i zmienił orientację polityczną. Biorąc pod uwagę krzywdy, które carska administracja wyrządziła Hongorajczykom, zadanie stojące przed Piotrem Sabańskim było bardzo trudne. Stanowisko chakaskich książąt było jednoznaczne – odkładanie negocjacji, dopóki Rosjanie nie uwolnią wszystkich zakładników, a następnie, po ich uwolnieniu, wysłanie chakaskiego poselstwa bezpośrednio do Moskwy lub Tobolska, z pominięciem Tomska, gdyż z tamtejszą administracją nie chcieli mieć już żadnych kontaktów. Sabańskiemu udało się przekonać wszystkich do kontynuowania negocjacji bez uprzedniego uwolnienia zakładników. Zdając sobie sprawę, że Tomsk w żadnym wypadku nie stanie się miejscem dalszych pertraktacji, zgodził się na chakaskie warunki. Z Hongoraju rosyjska misja dyplomatyczna pod przewodnictwem Sabańskiego wyjechała wraz z chakaskim poselstwem do Tobolska, gdzie 5 września 1625 r. przyjął ich wojewoda Miron Andriejewicz Wiliaminow-Zernow.
Po powrocie z misji dyplomatycznej do Hongoraju Piotr Sabański przeniósł się na służbę do Tomska i otrzymał awans: od 1625 r. był już zapisany nie jak wcześniej jako "inoziemiec" (cudzoziemiec), lecz jako tomski syn bojarski. Dzięki umiejętności czytania i pisania, znajomości chakaskiego, ojrackiego i innych języków oraz przejawionemu talentowi negocjatora Sabański szybko robił karierę. Od 1625 r. Piotr Sabański występuje już jako jeden z najbardziej aktywnych dyplomatów w stosunkach między Hongorajem a Carstwem Moskiewskim.
Odkrycia geograficzne W 1633 r. bojarskiego syna Piotra Sabańskiego wyznaczono do dowodzenia ekspedycją rozpoznawczą. Rosjanie chcieli zebrać więcej informacji o ziemiach położonych na południe od swoich granic w południowej Syberii. Interesowały ich obiekty geograficzne, zasoby oraz ludy tubylcze. W ten sposób oddział Piotra Sabańskiego wyruszył z Tomska z jasno określonym zadaniem. Tego samego roku, idąc wdłuż rzeki Czumysz dotarli do górnego biegu rzeki Bija. Pozwoliło to ekspedycji dotrzeć do głównego celu całej podróży – jeziora Teleckiego.
Pomimo serii starć z autochtonami udało się nawiązać pewne kontakty, między innymi z plemieniem Tioliosów, którzy na pytanie Sabańskiego o nazwę jeziora podali mu swoją wersję. W ten sposób Sabański odnotował w dokumentach ten obiekt geograficzny jako "jezioro Telesskie", co z czasem w języku rosyjskim przekształciło się w "Teleckie". Jednak większość ludów zamieszkujących okolice jeziora Teleckiego przez wiele wieków nazywało je "Ałtyn-Kiol", co w tłumaczeniu znaczy "Złote jezioro". Piotr Sabański sporządził również opis nie tylko samego jeziora, lecz także odnotował w papierach informacje o ludach je zamieszkujących.
Piotr Sabański zauważył, że woda w jeziorze nie była zamarzniętą, a miejscowi mieszkańcy opowiedzieli mu, że nie każdej zimy można zobaczyć na nim lód – jedynie przy wyjątkowo niskich temperaturach i nie na całej powierzchni. Wiosną tego samego roku, wraz z załogą, Sabański przepłynął przez całe jezioro i zbadał jego okolice.
Odkrycia i badania Piotra Sabańskiego wywarły duży wpływ na kartografię drugiej połowy XVII wieku, między innymi na pierwszy "Ogólny plan Syberii" z 1667 r., na mapę Azji z 1687 r. autorstwa holenderskiego kartografa Nicolaesa Witsena, na której zamieścił zapis, iż jezioro leżące w górnym biegu Obi należy nazywać Teleckim, obalając w ten sposób europiejski mit o "jeziorze chińskim", a także na tomskiego kartografa S.U. Remiezowa, który na swojej mapie "Wszystkich syberyjskich miast i ziem" z 1698 r. umieścił jezioro Teleckie i rzekę Biję, oraz na wielu innych.
Służba wojskowa Podczas ekspedycji do jeziora Teleckiego, oddział Sabańskiego przesuwając się coraz dalej na południe od rosyjskich granic, przekroczył granicę państwa Telengickiego, z którym Carstwo Moskiewskie znajdowało się w stanie wojny. Celem podróży były nie tylko odkrycia geograficzne, ale także działania zbrojne przeciwko Tioliosom oraz podbój tamtych ziem. Tioliosy byli poddanymi władcy państwa Telengickiego – księcia Koki, więc pojawienie się Sabańskiego, uzbrojonych Kozaków i sprzymierzonych z Rosjanami Tatarów w lutym 1633 r., spowodowało wybuch starć zbrojnych między ekspedycją a lokalną ludnością.