Flapjack – polski zespół muzyczny.
Historia Geneza Początki kreowania grupy datuje się na grudzień 1993. Głównymi założycielami grupy byli Robert „Litza” Friedrich oraz Maciej „Ślimak” Starosta, członkowie zespołu Acid Drinkers, a w ówczesnym życiu prywatnym szwagrowie. Pomysł na powołanie do życia projektu pobocznego powstał w poznańskim sklepie muzycznym Acid Shop, a ideą za tym stojącą miało być muzykowanie na stopie koleżeńskiej dla przyjemności. Obaj muzycy po nagraniu wraz ze swoim macierzystym zespołem płyty Vile Vicious Vision, wydanej 10 października 1993 (w mniemaniu ich samych oraz wielu innych osób niemającej pożądanej mocy i energii, co przyznał Friedrich uznając ten materiał za fajny, ale spokojny i miękki), postanowili stworzyć projekt, który zaspokoi potrzebę odreagowania, mocniejszego i czadowego grania, bez udziwnień kompozycyjnych i śmiesznych treści w warstwie tekstowej, przepełniających piosenki Acid Drinkers. Gitarzysta wyznał, że brakowało mu wówczas grania „mocnego thrashu”. W nowej formacji swoje ujście znalazło tworzenie tego nurtu muzyki połączonego z hip-hopem i hardcore punkiem. Natomiast Starosta stwierdził w wywiadzie z 1994: „nasze mózgi po grze w zespole Acid Drinkers wyglądają jak naleśniki”, a przy innej okazji powiedział, że muzyka Flapjacka była „czadową terapią i odreagowaniem po zbyt łagodnych płytach AD”. Ponadto możliwe stało się przedstawienie w tekstach innych treści od tych ukazanych w lirykach Acid Drinkers, a tworzonych przez Tomasza „Titusa” Pukackiego. W tym kontekście, „Litza” przyznał, że potrzebne było mu – obok muzycznego – także ideologiczne odreagowanie. Jednocześnie zauważył on, że powołany przez niego i „Ślimaka” do życia projekt nie był pierwszym na łonie Acid Drinkers, jako że wcześniej „Titus” stworzył z grupą Para Wino i Piotrem Wiwczarkiem (Vader) formację Bandit Rockin i nagrał płytę Para Wino LP.
Mimo wszystko charakter nowego tworu miał pozostawać „towarzysko-jamowy” i równoległy do Acid Drinkers. Po jednej z prób tej grupy Friedrich i Starosta zostali we dwóch wykonując piosenki tego zespołu, będące sporadycznymi przejawami innego stylu, w których dodatkowo śpiewał pierwszy z nich i wiedział, że fani lubią te kompozycje („W.G.F.S. Power” z Dirty Money, Dirty Tricks, wyd. w 1991 oraz „Poplin Twist” z płyty Strip Tease, wyd. w 1992). Zaczęli wtedy tworzyć kompozycje – jak to określił – proste i konkretne.
Skład nowej formacji był początkowo nieklarowny. Prócz gitarzysty rytmicznego „Litzy” i perkusisty „Ślimaka”, funkcję gitarzysty basowego objął wspomniany „Titus”, a obowiązki wokalisty przejął „Kompas” (wówczas śpiewający w grupie Gomor) i w takim składzie muzycy odbyli jedną próbę. Po okresie wstępnych przymiarek do zespołu trafiła Elizabeth – Amerykanka rodem z Arizony, studiująca w Polsce i dotąd współtworząca grupę Mellow Driver z Lublina (w zamierzeniu miała być wokalistką i autorką tekstów Flapjacka), basista Jacek „Hrap-Luck” Chraplak (Kr’shna Brothers) oraz gitarzysta Maciej Jahnz (niegdyś występujący z „Litzą” w formacji Slavoy i będący jego nauczycielem gry na gitarze).
Ruthless Kick (1994) Za pieniądze uzyskane ze sprzedaży sprzętu muzycznego „Litza” wynajął studio nagraniowe celem zarejestrowania materiału na debiutancką płytę. Kompozycje były nagrywane w pierwszej połowie lutego 1994 w Modern Sound Studio w Gdyni pod kierunkiem Adama Toczki (ów podpowiedział muzykom nowe pomysły kompozycyjne i był „duchem przewodnim”), któremu asystował Tomasz Bonarowski. W międzyczasie uznano, iż żeński głos Elizabeth nie pasuje do całości nagrywanego materiału i ostatecznie Amerykanka zaśpiewała tylko w jednym utworze („Dead Elisabeth”) oraz napisała część tekstów do innych utworów. Do studia przybył natomiast Tomasz „Lipa” Lipnicki z grupy Illusion w towarzystwie wokalisty trójmiejskich kapel Red Rooster oraz N’Dingue – 17-letniego Grzegorza „Guzika” Guzińskiego, którego talentem „Litza” zainteresował się już wcześniej, tj. podczas koncertu Acid Drinkers w Gdańsku w ramach cyklu „Wojna z trzema schodami” (wykonywał on wtedy utwór „Fame” z Illusion, wydany na debiutanckiej płycie tej formacji z 1993), kiedy to zapowiedział wokaliście, że w trakcie rejestracji muzyki nowego projektu zgłosi się do niego, aby ten zaśpiewał w dwóch piosenkach. Po pierwszym dniu w studio Guziński wyraził dezaprobatę do zaprezentowanej mu twórczości i udał się do domu, ale po namyśle wrócił następnego dnia i nagrywał z zespołem kolejne utwory (jako pierwsze jego wokale zarejestrowano do piosenek „Mandatory Cocaine Song” i „Flapjack”). Wobec trudności przy nagraniu piosenki „I Hate Fuckas”, pomocy wokalnej udzielił w niej wspomniany „Lipa”.
W niektórych utworach na płycie pojawił się saksofonista Marcin „Vimek” Wimońć z zielonogórsko-poznańskiej formacji Squot oraz kilka innych osób, m.in. wspomniani „Lipa” i „Titus” w chórkach. Ostatecznie to „Guzik” stał się głównym wokalistą Flapjacka na powstającym albumie zespołu, tworząc własne teksty i nadając nagrywanemu materiałowi nowego kształtu poprzez swój styl wokalny i żywiołowość. Pierwotnie charakter materiału miał być oparty na pewnych wzorcach, głównie reprezentowanych przez dokonania amerykańskiej grupy Metallica. Dopiero pojawienie się w studio innych twórców, szczególnie „Guzika”, zmieniło efekt twórczości, w której piętno odcisnęły dokonania takich formacji ze Stanów Zjednoczonych jak Pantera, Rage Against the Machine i Biohazard. Nowy wokalista zmienił też teksty, pierwotnie napisane przez „Elizabeth”, i ostatecznie wykonał praktycznie wszystkie utwory na płycie. Według Friedricha ok. 70% finalnego efektu na płycie stanowisko rezultat wpływu Guzińskiego. Zmianie podczas pracy w studio uległo także brzmienie nagrań, będące rezultatem wykorzystania sprzętu, użyczonego przez Grzegorza Skawińskiego (podobnej pomocy udzielił wówczas Piotr Wiwczarek z Vadera).
Nazwa zespołu została wybrana już po nagraniu piosenek, z których jedna stała się określeniem nowego projektu muzycznego. Z tego względu do grupy na stałe przylgnęło polskojęzyczne określenie naleśnik, aczkolwiek precyzyjne znaczenie słowa „flapjack” oznacza rodzaj placka. Według „Litzy” nazwa była odpowiednia i oddawała apetyt muzyków na pewne rzeczy.
Po zarejestrowaniu materiału Friedrich proponował nagraną płytę różnym wydawcom, z których najlepsze warunki przedstawił Tomasz Dziubiński z Metal Mind Productions (doszło do tego mimo że w owym czasie członkowie Acid Drinkers stwierdzili, że już nigdy nie wydadzą płyty dla tej wytwórni). Premierowy album został zatytułowany Ruthless Kick (pol. dosł. „bezwzględny kopniak”) i wydany w czerwcu 1994. Krążek zawierał dziesięć utworów stanowiących nowoczesne połączenie thrash metalu oraz hardcore. „Litza” stwierdził, iż materiał na albumie został zainspirowany twórczością grupy Metallica i powstawał w oczekiwaniu na nowe wydawnictwo tego zespołu (po wydanym w 1991 tzw. czarnego albumu, w 1996 Amerykanie wydali płytę Load). Niewątpliwą zaletą płyty był głos oraz opanowana angielszczyzna „Guzika”, przywołująca na myśl poziom amerykańskich grup muzycznych, reprezentujących pokrewne style muzyczne. Okładka albumu przedstawiała odcisk buta-glana należącego do „Elizabeth” oraz hasło „For Mosh Only” (pol. „tylko do moshu”), zwracające uwagę na to, że ciężkie obuwie ma służyć wyłącznie do zabawy na koncertach, zaś w tym kontekście hasło stanowiło jednocześnie sprzeciw wobec przemocy. Po wydaniu debiutanckiej płyty Flapjack początkowo koncertował za zwrot kosztów. 5 sierpnia 1994 wystąpił na Festiwalu Muzyki Rockowej Jarocin '94, a 16 sierpnia 1994 suportował w warszawskiej „Stodole” występ Biohazard.
W trakcie roku 1994 z początkowego 10-osobowego składu pozostało pięć osób: „Litza”, „Ślimak”, „Guzik”, „Hrup Luck” i „Jahnz”. W miarę możliwości na koncertach pojawiali się „Vimek” i „Lipa”, a chórki okazyjnie wykonywał „Titus”. Do początku 1995 grupa koncertowała wraz z Acid Drinkers, Kazikiem oraz u boku amerykańskiej formacji Dog Eat Dog podczas festiwalu Odjazdy '94, 12 lutego 1995 wystąpiła na Rockowych Walentynkach w poznańskiej „Arenie” (z widownią ok. 7-8 tys.), w lutym 1995 wspólnie z Illusion (koncerty cieszyły się sporym zainteresowaniem, np. w Rzeszowie 28 lutego 1995 chętnych na obejrzenie występów Illusion i Flapjack było ok. 700-800 osób). Do marca 1995 Flapjack koncertował na trasie z Illusion, a także z Blenders i N’Dingue. W połowie października 1995 grupa wystąpiła na trzech koncertach w Polsce wraz z zespołami Paradise Lost i Dynamind.
Flapjack uchodził za jedno z muzycznych odkryć w Polsce, a materiał z płyty został entuzjastycznie przyjęty zarówno przez dziennikarzy jak i słuchaczy. Zespół uzyskał nominację do nagrody polskiego przemysłu fonograficznego Fryderyka edycji 1994 w kategorii „Fonograficzny Debiut Roku”. W podsumowaniu roku 1994 czasopisma „Tylko Rock” zajął trzecie miejsce w kategorii Nadzieja Roku.
Fairplay (1996) Drugi album grupy stanowił dla jego członków poważniejsze wyzwanie. Jak przyznał w wywiadzie Robert Friedrich: „...różnica tkwiła w świadomości powstawania. Ruthless Kick było przypadkiem, po prostu dobrą zabawą. Wtedy Flapjack był tylko takim odskokiem, czadowym eksperymentem, bezdrugową balangą. (...) Formuła jest wciąż na wpół improwizowana. Niemniej, tym razem dokładnie wiedzieliśmy, o co nam chodzi”. Utwory na płytę powstawały od początku 1995, a większość z nich wynikła ze współpracy „Litzy” i „Guzika” (pierwszy z nich był głównym kompozytorem, a obaj razem tworzyli teksty). Mimo wszystko przed nagraniami nie postawiono konkretnego założenia, a utwory wykluwały się w wyniku jamowania. Nagranie materiału odbyło się w studiu Deo Recordings w Wiśle w październiku 1995. W trakcie sesji nagraniowej dochodziło do wielu tarć między obu wspomnianymi muzykami na gruncie tworzenia materiału. W ocenie Guzińskiego, mimo jednolitego przesłania na płycie, słychać na niej różnice w kompozycjach, które wynikały z tego, że niektóre utwory tworzyli pojedynczy członkowie grupy, a szerzej także z faktu, że każdy z muzyków usiłował przeforsować kierunek stylu muzycznego w swoją stronę.
Premiera nowego albumu, zatytułowanego Fairplay, odbyła się 15 stycznia 1996 nakładem Metal Mind Productions, a poprzedził go singel zawierający cztery utwory. Sam tytuł płyty symbolizował przeniesienie szczytnej sportowej idei fair play (tj. uczciwej gry) do życia codziennego. Jak przyznał wówczas „Litza”, z racji jego zbliżających się 30. urodzin oraz posiadania trójki dzieci, chciał mieć pewność, że nie wyrządza krzywdy tekstami swojej grupy. Wspominając ww. impuls do założenia Flapjacka (tj. potrzebę mocniejszego grania) chciał także wyrazić odreagowanie o charakterze ideologicznym, a co za tym idzie – ukazanie moralności chrześcijańskiej. Krok w tym kierunku wyraził po raz wtóry, po uprzednim niepowodzeniu ewangelizującego zespołu Creation of Death.