thumb|Szkic ruchów zespołów okrętów i miejsc ataków Aliancka operacja przeciw niemieckiemu pancernikowi „Bismarck” miała miejsce od 21 do 27 maja 1941 na północnym Atlantyku i była reakcją na niemiecką operację Rheinübung (19 maja – 1 czerwca 1941), mającą na celu zwalczanie alianckiej żeglugi przez tenże pancernik z krążownikiem „Prinz Eugen”. Był to pierwszy i zarazem ostatni rejs bojowy „Bismarcka”.

Podczas pierwszej próby przechwycenia niemieckich okrętów przez brytyjski krążownik liniowy HMS „Hood” i pancernik „Prince of Wales” 24 maja, doszło do bitwy w Cieśninie Duńskiej i zatopienia „Hooda”, uważanego wówczas za symbol brytyjskiej potęgi morskiej. Przez kolejne dni trwały poszukiwania uszkodzonego „Bismarcka”, który przerwał operację i kierował się do portu we Francji. W poszukiwaniach, którą utrudniała zła pogoda oraz kolejnych atakach zaangażowane były znaczne siły Royal Navy, w tym samoloty z dwóch lotniskowców, a także polski niszczyciel ORP „Piorun”. Ostatecznie operacja zakończyła się zatopieniem „Bismarcka” przez brytyjskie pancerniki 27 maja.

thumb|„Bismarck” w 1940 roku

Podłoże W początkowym okresie II wojny światowej, niemieckie Dowództwo Operacji Morskich (Seekriegsleitung – SKL) zasadniczego zastosowania ciężkich okrętów nawodnych upatrywało w działaniach korsarskich na Atlantyku przeciw żegludze alianckiej, w szczególności konwojom z zaopatrzeniem i sprzętem dla odciętej Wielkiej Brytanii z USA i Kanady. Od konwojów tych uzależnione było utrzymanie się Wielkiej Brytanii. Pierwszą udaną operacją tego typu była operacja Berlin – działania pancerników „Scharnhorst” i „Gneisenau” na Atlantyku w dniach 22 stycznia – 22 marca 1941, zakończona zatopieniem 22 statków.

thumb|Krążownik ciężki „Prinz Eugen” (wygląd powojenny)

W tym czasie gotowość bojową osiągnął trzeci niemiecki pancernik, „Bismarck”, znacznie silniejszy od „Scharnhorsta” i „Gneisenaua”, będący w chwili wejścia do służby w sierpniu 1940 największym okrętem świata. Do służby wszedł też 25 lutego 1941 jego okręt bliźniaczy „Tirpitz”, który odebrał mu tytuł największego okrętu. Dzięki temu, Niemcy planowali przeprowadzenie w kwietniu 1941 wielkiej operacji przeciw żegludze atlantyckiej przez silny zespół wszystkich czterech pancerników, który byłby trudny do zwalczenia przez brytyjskie pancerniki eskorty. Osiągnięcie gotowości bojowej przez „Tirpitza” przeciągnęło się jednak do jesieni 1941, „Gneisenau” wymagał pewnych napraw po poprzedniej operacji, natomiast „Scharnhorst” wymagał remontu kotłów (ukończonego w lipcu 1941). W konsekwencji SKL postanowiło przeprowadzić operację siłami samego „Bismarcka” w towarzystwie nowego krążownika ciężkiego „Prinz Eugen”, większego i silniejszego od brytyjskich jednostek tej klasy. Według pierwotnych założeń z początku kwietnia, miał do nich dołączyć w rejonie Azorów „Gneisenau”, po osiągnięciu gotowości, w międzyczasie jednak został 6 kwietnia 1941 uszkodzony w Breście brytyjską torpedą lotniczą, a w nocy 10/11 kwietnia jeszcze bombami, co spowodowało wyłączenie go z linii na dłuższy czas.

Dowództwo grupy okrętów objął admirał Günther Lütjens, mający doświadczenia z dowodzenia podczas operacji Berlin. 22 kwietnia 1941 otrzymał on rozkaz z SKL przeprowadzenia operacji o kryptonimie Rheinübung („Ćwiczenia na Renie”), polegającej na przebiciu się obu okrętów na północny Atlantyk i niszczeniu tam alianckiej żeglugi. Kluczowe znaczenie miało niepostrzeżone przedarcie się na Atlantyk, dlatego, w celu zmniejszenia ryzyka wykrycia okrętów, operację zaplanowano na najbliższy nów Księżyca w kwietniu. 22 kwietnia jednakże „Prinz Eugen” został lekko uszkodzony bliskim wybuchem magnetycznej miny lotniczej w drodze do Kilonii i do 2 maja był tam dokowany. Według „Prinz Eugen” został uszkodzony 23 kwietnia 1940 (wały śrub).. „Bismarck” w tym czasie bazował w Gotenhafen (Gdyni), gdzie jego załoga przechodziła przygotowania i szkolenie. 5 maja inspekcji jednostki dokonał Hitler. Do pancernika w Gdyni dołączył następnie „Prinz Eugen”, po czym Dowództwo Floty zdecydowało rozpocząć operację. Z okrętami miał współdziałać szereg wysłanych wcześniej na Atlantyk i Morze Północne zbiornikowców zaopatrzeniowych: „Gonzeheim”, „Kota Pinang”, „Weissenburg”, „Heide”, „Wollin”, „Ermland”, „Spichern”, „Belchen”, „Lothringen”, „Esso Hamburg” i „Friedrich Breme” i kilka statków rozpoznania meteorologicznego. 14 maja na „Bismarcku” uległ jeszcze awarii dźwig, co spowodowało dalsze trzydniowe opóźnienie. 18 maja oba okręty wyszły z portu na redę, gdzie „Bismarck” uzupełnił paliwo do poziomu ok. 8100 ton, pozostawiając jednak niezatankowane 200 ton na skutek pęknięcia węża.

Rozpoczęcie operacji „Bismarck” wyszedł w morze z Gdyni 19 maja po godzinie 2, po czym, po dołączeniu „Prinza Eugena” i eskorty niszczycieli 6. Flotylli: „Hans Lody”, „Friedrich Eckoldt” i Z 23 oraz przerywaczy zagród minowych Sperrbrecher 13 i 31, zespół wziął kurs na Wielki Bełt. Mimo usiłowania zachowania tajemnicy, zespół został 20 maja po południu dostrzeżony w Kattegacie przez neutralny szwedzki krążownik lotniczy „Gotland”, po czym Szwedzi przekazali nieoficjalnie informację o tym zdarzeniu brytyjskiemu attaché morskiemu w Sztokholmie, kmdr. Henry'emu Denhamowi. Operacja została więc już po rozpoczęciu zdekonspirowana i Brytyjczycy podjęli poszukiwania lotnicze zespołu. 21 maja rano okręty niemieckie zakotwiczyły w fiordzie koło Bergen, gdzie „Prinz Eugen” i niszczyciele uzupełniły paliwo ze zbiornikowca „Wollin”. Zmieniono wówczas charakterystyczny kontrastowy kamuflaż bałtycki okrętów, z biało-czarnymi skośnymi pasami na kadłubie, na jednolite jasnoszare malowanie. Około godziny 13.15 okręty niemieckie zostały jednak wykryte w fiordzie przez brytyjski samolot rozpoznawczy Spitfire (pilotowany przez Michaela Sucklinga). W obawie przed brytyjskim nalotem admirał Lütjens zrezygnował z uzupełnienia paliwa przez pancernik i wieczorem okręty wyszły w morze. Dopiero w tym momencie dowódca floty Erich Raeder poinformował o operacji Hitlera. Wysłane brytyjskie bombowce zbombardowały puste kotwicowisko, zasnute chmurami. Z powodu złej pogody dopiero 22 maja Brytyjczycy odkryli, że „Bismarcka” nie ma już w fiordach koło Bergen. thumb|Krążownik HMS „Suffolk”. Podobny był HMS „Norfolk” thumb|Brytyjski krążownik liniowy HMS „Hood” thumb|HMS „Prince of Wales”

Niemiecki zespół po opuszczeniu fiordów Bergen skierował się na północ, w kierunku wyspy Jan Mayen. 22 maja rano odesłano trzy niszczyciele eskorty do Trondheim, po czym „Bismarck” i „Prinz Eugen” kontynuowały rejs samodzielnie. Po uzyskaniu informacji wywiadowczych, że Brytyjczycy jeszcze nie wykryli wypłynięcia zespołu z Bergen, i jak wynika z rozpoznania lotniczego, brytyjska flota wciąż znajduje się w bazie Scapa Flow na Orkadach, admirał Lütjens zrezygnował z planowanego uzupełnienia paliwa ze zbiornikowca „Weissenburg” na wodach Jan Mayen i korzystając z pogorszenia pogody obrał kurs na zachód, chcąc jak najszybciej przedrzeć się na Atlantyk przez Cieśninę Duńską, między Islandią a Grenlandią.

Wbrew błędnym danym niemieckiego rozpoznania i wywiadu, brytyjska flota w istocie podjęła już przeciwdziałanie. Jeszcze 18 maja, w związku z częstymi lotami niemieckich samolotów nad Scapa Flow, do patrolowania Cieśniny Duńskiej na wszelki wypadek skierowano krążownik ciężki „Suffolk”, do którego następnie dołączył okręt zbliżonego typu, „Norfolk”. Już po wykryciu Niemców w Bergen, 21 maja przed północą dowódca Floty Metropolii (Home Fleet) admirał sir John Tovey wysłał na Islandię – w kierunku prawdopodobnego przedarcia się Niemców – zespół w składzie krążownika liniowego „Hood” (będącego największym okrętem świata do czasu „Bismarcka”) i najnowszego, jeszcze nie w pełni skompletowanego pancernika „Prince of Wales”, oraz 6 niszczycieli, pod dowództwem wiceadmirała Lancelota Hollanda na „Hoodzie”. Po otrzymaniu informacji o opuszczeniu przez Niemców Bergen, sam admirał Tovey wypłynął 22 maja o 22.15 na północny Atlantyk ze Scapa Flow pozostałymi siłami, w składzie nowoczesnego pancernika „King George V”, świeżo ukończonego lotniskowca „Victorious”, 5 krążowników lekkich („Galatea”, „Aurora”, , „Neptune”, „Hermione”) i 6 niszczycieli. Do zespołu dołączył też rano 23 maja z Clyde starszy krążownik liniowy HMS „Repulse”. Lotniskowiec „Victorious” przy tym nie brał jeszcze udziału w akcjach bojowych i na pokładzie posiadał jedynie 9 samolotów torpedowych i 6 myśliwców.

23 maja niemieckie okręty lewym trawersem minęły Islandię, osiągając granicę lodów przy wybrzeżu Grenlandii i obrały kurs na południe, wchodząc do Cieśniny Duńskiej. Szerokość cieśniny wynosiła 200 Mm, lecz zalodzenie ograniczyło ją do 60 Mm. Pogoda była zła, widoczność kiepska, z tumanami mgły. O 19.22 Niemcy natrafili jednak na krążownik ciężki HMS „Suffolk”, który zaczął podążać za zespołem na granicy zasięgu radaru (ok. 24.000 m), po jego prawej burcie, utrzymując kontakt radarowy i przekazując informacje o Niemcach. Nadpłynął również krążownik ciężki HMS „Norfolk”, który ok. 20.30 wyszedł z mgły i znalazł się w odległości 6400 m od „Bismarcka”. Pancernik oddał do niego pięć salw artylerii głównej, obramowując go i powierzchownie uszkadzając odłamkami, po czym „Norfolk” uciekł w mgłę i dołączył do „Suffolka”, płynąc po lewej burcie za Niemcami. Wstrząsy wystrzałów uszkodziły jednak na „Bismarcku” dziobowy radar i prowadzenie w szyku objął „Prinz Eugen”. Około 22 „Bismarck” wykonał zawrót i usiłował zaatakować „Suffolka”, jednak brytyjski krążownik się uchylił, po czym oba zespoły powróciły na poprzedni kurs na południe wzdłuż brzegu Grenlandii. Doprowadziło to jednak do zerwania kontaktu radarowego na kilka godzin, co wpłynęło na decyzję wiceadmirała Hollanda o szybszym przechwyceniu zespołu niemieckiego, w mniej korzystnej sytuacji taktycznej.

Bitwa w Cieśninie Duńskiej

Na spotkanie niemieckiemu zespołowi płynął brytyjski zespół wiceadmirała Hollanda (HMS „Hood” i „Prince of Wales”). Od zespołu oddzielono w celu poszukiwania Niemców niszczyciele osłony HMS „Echo”, „Electra”, , „Achates”, „Anthony” i „Antelope”, które nie brały udziału w późniejszym starciu. 24 maja po godzinie 2 brytyjski zespół odnalazł Niemców na radarach, po czym podjął pościg. Wiceadmirał Holland zdecydował się na przechwycenie i o świcie, po 5.45 oba zespoły dostrzegły się wzajemnie. Niemcy płynęli kursem na południowy zachód, brytyjski zespół, po zwrocie w prawo w celu zmniejszenia odległości, nadpływał z południowego wschodu. Brytyjczycy znajdowali się początkowo w niekorzystnej sytuacji, gdyż mogli prowadzić ogień jedynie z wież dziobowych, podczas gdy Niemcy mogli strzelać salwami burtowymi. O godzinie 5.52 Brytyjczycy pierwsi otworzyli ogień z odległości ok. m, lecz okręt flagowy „Hood” omyłkowo ostrzelał zamiast „Bismarcka” krążownik „Prinz Eugen”, który był pierwszym okrętem w szyku torowym. „Prince of Wales” za cel obrał o 5.52 prawidłowo „Bismarcka”. Kilka strzałów oddał też o 6 krążownik „Suffolk”, podążający za Niemcami, lecz cel znajdował się poza jego zasięgiem.