thumb|Charles Chauncy, przywódca przeciwników pierwszego wielkiego przebudzenia w protestantyzmie, przejawy charyzmatyczne określił jako „obcy ogień”, określenia tego używają współcześni cesacjoniści Cesacjonizm (; ; ) – protestancka doktryna o ustaniu charyzmatów i cudów wraz ze śmiercią Dwunastu Apostołów, głoszona przez część denominacji, jej przeciwieństwem jest kontynuacjonizm.

Doktryna Określenie cesacjonizm pochodzi od łacińskiego cessatĭo, gen. cessationis (ustanie, przerwanie, wygaśnięcie). Jest ono nawiązaniem do słów apostoła Pawła w 1 Kor 13,8, że „proroctwa przeminą, języki ustaną” (TR: παύσονται; vg: cesabunt; KJV: shall cease). Według doktryny cesacjonizmu, przyjmowanej przez protestantów, począwszy od Marcina Lutra aż do lat 50. XX wieku, dary charyzmatyczne przestały być udzielane przez Boga, wraz z zakończeniem powstawania Pisma Świętego i śmiercią apostoła Jana (albo nawet wcześniej, na podstawie tego, że większość Listów Apostolskich nie mówi o nich), gdyż ich jedynym celem było potwierdzanie nauki Jezusa Chrystusa i Apostołów. Od czasu ustalenia kanonu Biblii charyzmaty i cuda nie są już potrzebne, a ludzie mają odtąd wierzyć samemu Pismu.

Drugim wersetem, do którego nawiązuje cesacjonizm, jest Dn 9,24: „Siedemdziesiąt tygodni zamierzono ludowi twemu i miastu twemu świętemu na zniesienie przestępstwa, i na zgładzenie grzechów i na oczyszczenie nieprawości, i na przywiedzenie sprawiedliwości wiecznej, i na zapieczętowanie (TM: וְלַחְתֹּם – wə-la-cḥthōm) widzenia i proroctwa, a na pomazanie Świętego świętych” (BG). Ów wyraz חָתַם – chatham (LXX: συντελεσθῆναι; Th: του σφραγίσαι; Vulg: impleatur; KJV: to seal up), oznaczający zablokować, zakończyć, oznaczyć, zapieczętować, zamknąć, cesacjoniści interpretują jako ustanie daru proroctwa, a zatem i innych darów charyzmatycznych, po przyjściu Pomazańca. Wskazany wyraz jest jednak oddawany przez główne przekłady jako zapieczętować, spełnić, a zatem według nich odznacza zatwierdzenie, wypełnienie proroctw na temat Mesjasza i zbawienia. Zdaniem cesacjonistów natomiast, ma on potwierdzać to, że zapowiedziane przez św. Pawła skończenie proroctw, ustanie języków, nie odnosi się do Paruzji, gdy przyjdzie to, co doskonałe (1 Kor 13, 10), ale już się dokonało wkrótce po pierwszym przyjściu Chrystusa.

Przeciwnicy cesacjonizmu zwracają uwagę, iż opiera się on na dwóch apriorycznych przesłankach. Pierwszą jest teza, że znaki i cuda służyły tylko potwierdzaniu nauki, na podstawie wersetu Mk 16,20. Odrzuca natomiast dwie inne przyczyny udzielania charyzmatów, jakimi są: sama miłość i miłosierdzie Boga względem ludzi, który po prostu chce ich uzdrawiać, uwalniać, napełniać nadprzyrodzoną mądrością i poznaniem itd. oraz rozszerzanie już na ziemi Królestwa Bożego, jako owocu zwycięstwa Chrystusa, zgodnie z np. Łk 5, 12-13; Mt 4, 23-24; 10, 7-8.

Drugą przesłanką cesacjonizmu jest ograniczenie owej wyłącznej funkcji potwierdzającej, jedynie do czasu powstawania Pisma Świętego i tylko do samych Dwunastu Apostołów. Według kontynuacjonizmu, który jest od początku obecny w katolicyzmie, znaki i cuda tak samo, jak w ich służbie, potwierdzają Ewangelię głoszoną w kolejnych narodach, przez wszystkie wieki, aż wszystkie narody ją usłyszą, zgodnie z Mt 24, 14; 28, 18-20 i Mk 16, 15-20. Przesłanka cesacjonistyczna opiera się natomiast na fundamentalnych dogmatach reformacji, stworzonych przez Marcina Lutra, jakimi są: sola scriptura, sola gratia i sola fide, z których syntezy wynika jego solum Verbum.

Sola gratia oznacza, że wybrany człowiek dostępuje zbawienia jedynie z łaski Boga, który go uprzednio do tego przeznaczył wyłącznie swoją wolą, bez udziału woli tego człowieka; zaś sola fide oznacza, że zbawienie to jest udzielane człowiekowi jedynie przez wiarę, wlaną w tego człowieka wbrew jego woli (gdyż człowiek z siebie pragnie jedynie zła) i bez żadnych działań z jego strony. Solum Verbum oznacza, że to wlanie w człowieka zbawczej wiary dokonuje się jedynie przez Słowo Boże słuchane przez niego, zawarte tylko w Piśmie (sola scriptura). W związku z tym nie są potrzebne żadne zewnętrzne, nadzwyczajne dowody prawdziwości Pisma, które miałyby wpłynąć na rozum i wolę człowieka, skłaniając go do przyjęcia wiary, skoro wiara jest udzielana tylko z łaski bez udziału aktu zgody ze strony rozumu i woli człowiekaMarcin Luter, O niewolnej woli, przełożył z łac. oraz wstępem opatrzył ks. prof. Wiktor Niemczyk..

Z tego powodu kontynuacjonizm wiąże się z drugą kluczową dla ruchów przebudzeniowych i charyzmatycznych doktryną, jaką jest decyzjonizm, zgodnie z którą człowiek dostępuje zbawienia przez podjęcie dobrowolnej decyzji o przyjęciu Jezusa jako Pana i Zbawiciela. W dokonaniu wolnego aktu wiary w Chrystusa pomagają widzialne znaki i cuda. Decyzjonizm, podobnie jak kontynuacjonizm, stoi w sprzeczności z fundamentem protestantyzmu, jakim jest sola gratia i sola fide, dlatego przez protestantów wiernych zasadom reformacji uważany jest za apostazjęR. L. Hymers Jr & Christopher Cagan, Today’s Apostasy: How Decisionism is Destroying Our Churches, Hearthstone Publishing, Oklahoma City 2001..

Cesacjonizm zatem nie jest uważany za drugorzędną doktrynę, na obrzeżach protestanckiej ortodoksji, ale za jej element konstytutywny. Kontynuacjonizm zaś, czyli uznawanie istnienia charyzmatów w całych dziejach Kościoła, aż do współczesności, przez cesacjonistów jest uważany za odrzucenie dogmatów reformacji oraz za „grzech” pentekostalizmu, będący „śmiertelnie groźny zarówno dla jednostki jak i dla kościoła [...]. To duchowa śmierć”. Cesacjoniści zwracają też uwagę, że kontynuacjonizm, przyjmowany przez zielonoświątkowców, łączy ich z katolicyzmem i jest sprzeczny w ogóle z istotą Kościoła.

Analogicznego zdania na temat bliskości poglądu katolicyzmu i pentekostalizmu na temat charyzmatów jest również Randy Clark, teolog i jeden z przywódców nurtu neocharyzmatycznego, który w książce z 2016 roku, Powołani do uzdrawiania, opartej na jego pracy doktorskiej o historii darów uzdrowień i cesacjonizmu, stwierdził:

Dlatego osoby głoszące aktualność charyzmatów, lub je przejawiające, były konsekwentnie usuwane ze wszystkich denominacji protestanckich, od reformacji aż do 1960 roku. Również współcześni protestanci, wierni reformacyjnej doktrynie cesacjonizmu, wszystkim zielonoświątkowcom, charyzmatykom i wszelkim osobom, które doznały przeżycia pentekostalnego, odmawiają udziału w protestanckiej wspólnocie wiary, a nawet w ogóle w chrześcijaństwie. Protestancki serwis internetowy Reformowani.info, po szerokim przedstawieniu doktryny cesacjonistycznej i porównaniu jej z pentekostalizmem, w październiku 2017 roku oświadczył:

Argument patrystyczny Cesacjoniści podpierają swoją doktrynę kilkoma zdaniami św. Augustyna z Hippony, głównego autorytetu patrystycznego dla twórców reformacji oraz św. Jana Chryzostoma, pomijając liczne inne wypowiedzi Ojców Kościoła na temat aktualności charyzmatów, zaprzeczające tezie o ich ustaniu wraz śmiercią Dwunastu Apostołów. Na przykład św. Ireneusz z Lyonu pisał w 180-185 roku, w dziele Przeciw herezjom:

Hilary z Poitiers w 364 roku pisał: My, którzy zostaliśmy zrodzeni na nowo przez sakrament chrztu, odczuwamy wielką radość, kiedy czujemy w sobie pierwsze poruszenie Ducha Świętego. Zaczynamy mieć wgląd w tajemnice wiary, jesteśmy zdolni prorokować i mówić z mądrością. Umacniamy się w nadziei i otrzymujemy dar uzdrawianiaO. Kilian McDonnell OSB, Nie bójcie się chrztu w Duchu Świętym!, tłum. Iwona Ciapara, Zeszyty Odnowy w Duchu Świętym, 2/1994, s. 29..

mały|Augustyn z Hippony zmienił pre-cesacjonizm na kontynuacjonizm Augustyn w pierwszych latach po swym nawróceniu uważał, że dary charyzmatyczne miały sens tylko dla pierwotnego chrześcijaństwa, natomiast te cuda nie mogą nadal dziać się w naszych czasach, by dusza nie zaczęła wymagać już tylko tego, co można zobaczyć, a przez przywyknięcie do nich, ludzkość nie ostygła dokładnie na to, co swoją nowością rozpaliło w niej płomienny blask. Uznając wówczas, że jedynym ich celem jest prowadzenie do wiary, twierdził iż nawet na początku głoszenia Ewangelii, były dopuszczone przez Boga ze względu słabość człowieka, ale chrześcijanin powinien obywać się bez nich. Swoje pre-cesacjonistyczne poglądy wyraził w pracach De vera religione i De utilitate credendi, z lat 387-392.

Później jednak zmienił zdanie pod wpływem wiadomości o aktualnych uzdrowieniach i m.in. w dziele Państwo Boże z lat 413-427 przyznał: także i teraz bowiem dzieją się cuda w imię Chrystusowe. Sporo pisał o nich, zwłaszcza o uzdrowieniach, podając liczne przykłady oraz świadcząc, że w ciągu dwóch lat, na terenie diecezji Hippony zanotowano ponad siedemdziesiąt cudownych uzdrowień i dodawał, że doszło jeszcze do tak wielu innych tego typu zdarzeń, nawet w czasie obecnym, że nie jest możliwe, byśmy o wszystkich wiedzieli. Omawiał też kwestie związane z funkcjonowaniem daru proroctwa. Podawał przykłady niedawnych wskrzeszeń oraz innych cudów i stwierdził: Powinienem zapełnić cudami kilka tomów oficjalnie uznanych i zatwierdzonych do publicznego czytana w naszych kościołach. Zwrócił uwagę, że cesacjonizm to zakamuflowany sceptycyzm i niewiara: Utrzymuje się czasem, że cuda, na które powołują się chrześcijanie, już się nie zdarzają. Jednakże złośliwość owych sprzeciwów zawiera się w insynuacjach, że nie powinno się dawać wiary nawet wcześniejszym cudom. Podkreślał zaś związek znaków charyzmatycznych z objawiającym się Słowem Bożym, twierdząc że jest on nierozdzielny, gdyż cud jest ciałem słowa, a słowo jest duszą cudu.

Podtrzymał tylko swą opinię o ustaniu daru języków w sensie ksenoglosji (śpiew w językach praktykowano w Kościele do IX wieku, gdy został zastąpiony stałymi jubilacjamiEddie Ensley, Sounds of Wonder: Speaking in Tongues in the Catholic Tradition, Paulist Press, New York 1977, p. 3-14.): W czasach najdawniejszych Duch Święty zszedł na tych, którzy wierzyli, a oni przemawiali językami, których się nie uczyli, bo to Duch dał im tę umiejętność. Znaki dostosowane były do czasu. Bo stosowne było pojawienie się takiego właśnie znaku Ducha Świętego aby w każdym języku ogłosić, że Ewangelia Boga miała być głoszona we wszystkich językach po całym świecie. Stało się tak, aby został objawiony Boży zamiar, po czym znak ów ustał (Homilie na Ewangelię św. Jana VI. 10). Cesacjoniści jednak wyprowadzają z tego wniosek, że twierdzenie o ustaniu ksenoglosji jest jednoznaczne z tezą o zaniku wszystkich charyzmatów wymienionych w 1 Kor 12, chociaż św. Augustyn wyraźnie odnosił się do języków w dniu Pięćdziesiątnicy, opisanych w Dz 2: Czyż dzisiaj Duch Święty nie jest udzielany? Dlaczego więc dziś nikt nie mówi językami wszystkich narodów, tak jak mówił nimi każdy, kto tamtego dnia został napełniony Duchem Świętym? Dlaczego? Bo tamta zapowiedź dziś już jest wypełniona. Wówczas mały Kościół, który się mieścił w jednym domu, mówił językami wszystkich narodów, dziś wielki Kościół na Wschodzie i na Zachodzie też mówi językami wszystkich narodów (Mowa 267,3).

Jan Chryzostom, komentując 1 Kor 12 i dary tam przedstawione, pisał: Całe to miejsce jest bardzo niejasne, ale przyczyną niejasności jest nasza nieznajomość darów, o których tenże list mówi, spowodowana ich zanikiem. Złotousty nie tłumaczył jednak tego zaniku żadną doktryną, uzasadnianą wersetami biblijnymi, ale czynił z niego zarzut względem współczesnego sobie, letniego i zrytualizowanego Kościoła, porównując go z czasami Nowego Testamentu: