Swoją pozycję człowiek zawdzięcza w dużym stopniu również allorodzicielstwu wśród naczelnych. W publikacjach na ten temat często cytowana jest opinia Carol Gilligan, pomysłodawczyni etyki troski:

Allorodzicielstwo stało się niezbędne po przystosowaniu hominidów do dwunożności. Skutkiem pionizacji było zwężenie kanału rodnego, które nastąpiło równocześnie z ewolucyjnym wzrostem główki dziecka (zob. wzrost objętości mózgu). Czas trwania ciąży stał się ewolucyjnym kompromisem między rozwiązaniami zakończonymi śmiercią niedonoszonego dziecka lub śmiercią jego matki – jest on zbyt krótki dla zakończenia rozwoju płodu, w tym rozwoju układu nerwowego. Takie dostosowanie naszego gatunku spowodowało, że poza organizmem matki neurogeneza zachodzi nadal, a noworodki i niemowlęta są zupełnie niesamodzielne (zob. rodzina a rozwój inteligencji i osobowości dziecka).

Skłoniło to wczesnych Homo (zob. np. społeczeństwo paleolityczne) do dłuższego przebywania w grupach, w których w opiece nad najmłodszymi dziećmi matce pomagali inni – babki, ciotki, starsze rodzeństwo, również mężczyźni.