Skrytykował ją też ówczesny minister zdrowia, José Gomes Temporão.

Lekarze oceniali, że zdrowie i życie dziewczynki było zagrożone, gdyż jej macica była zbyt mała, by być w stanie utrzymać jedno dziecko, nie mówiąc już o dwóch. Groziło jej pęknięcie macicy, krwotok i poronienie. Prawo brazylijskie pozwala na dokonanie aborcji zarówno w przypadku zagrożenia życia matki, jak i w przypadku gwałtu. Biskup stwierdził, że „Prawo Boże jest ponad prawem ludzkim”.

Kardynał Giovanni Battista Re bronił stanowiska Jose Cardoso Sobrinho. Powiedział on „To smutny przypadek, ale prawdziwy problem polega na tym, że poczęte bliźnięta były dwiema niewinnymi osobami, które miały prawo żyć”. Kontrowersje wzbudził on stwierdzeniem, że choć gwałciciel popełnił „haniebną zbrodnię”, „aborcja – eliminacja niewinnego życia – była jeszcze gorsza”.

Konferencja Episkopatu Brazylii uznała, że matka dziewczynki nie zaciągnęła ekskomuniki, gdyż działała pod wpływem strachu. Nie miała natomiast pewności w kwestii ekskomuniki lekarzy.