Recenzja z warszawskiej premiery: „Katarzyna córka bandyty, balet w pięciu obrazach, p. Juliana Perrot, ułożony na scenę naszą przez p. Romana Turczynowicza, był celem powszechnego w dniu wczorajszym zajęcia. Ze sceny życia tej odważnej dziewicy, która po śmierci ojca objęła dowództwo nad bandą rozbójników w Abruzzach (Abruzji), z gwałtownej ku niej miłości Savatora Rosy, sławnego malarza, który w chwili ujęcia go przez rozbójników zdejmuje z nich szkice, albo chciwym okiem śledzi piękności i widoki natury, i na koniec z awanturniczych wypadków rywala jego Diavolina, bandyty, którego równym uczuciem wdzięki Katarzyny natchnęły, ułożony został ten balet i wczoraj też po raz pierwszy wystawiony na scenę naszą. Pani Turczynowicz oraz pp. Krzesiński i Tarnowski odegrali w nim główną rolę, przeplatając go pięknym solo, ewolucjami, tarantellą, tańcem hiszpańskim z płaszczami, w którym udział przyjęły panie: Gwozdecka, Damse, Stolpe, Karska, Żarnowiecka, Karolina Straus i corps de ballet, i innymi również pełnymi wdzięku i uroku obrazami. Dodajmy do tego odznaczające się jak zwykle dekoracje pędzla p. Sacchetti, raz przenoszące nas w okolice skaliste, to znowu ukazujące nam więzienie Katarzyny albo widok Rzymu, zaś pędzla p.