Dylan Roth z Observer stwierdził, że jest „to uroczy hołd nie tylko dla papkowatego komiksowego horroru, na którym jest oparty, ale także dla przerażającego i głupiego klasycznego kina, które dorastało pokolenie jego miłośników, oglądając późno w nocy w lokalnej telewizji”.
Dawid Muszyński z NaEkranie.pl napisał, że „to udany eksperyment, dzięki któremu widzowie będą mieć ochotę na coś większego. Bardziej krwistego! Mam nadzieję, że Michael Giacchino dostanie zielone światło na dalszą zabawę z potworami”. Radosław Krajewski z Gram.pl ocenił, że „to bardzo udana produkcja, którą powinny zainteresować się również te osoby, które nie przepadają za superbohaterskimi filmami, czy serialami. Tym bardziej że krótki format sprawdza się tu idealnie, przedstawiając spójną i interesującą historię”. Mikołaj Lipkowski z Movies Room stwierdził, że „Michael Giacchino zalicza udany debiut jako reżyser” i określił Wilkołaka nocą „raczej eksperymentem, który warto sprawdzić”. Jacek Werner z Filmożerców ocenił, że „dostaliśmy odpowiednik halloweenowej torby żelków, która zamiast zwykłych gumisiów ma w środku nietoperze, mózgi i robale.