Ustawa Butlera i małpi proces Inspiracją do napisania ustawy antyewolucyjnej było dla Butlera kazanie, w którym usłyszał o młodej kobiecie, która po ukończeniu uniwersyteckiego kursu biologii straciła wiarę. Butler uważał, że Biblia jest fundamentem amerykańskiego rządu, a teoria ewolucji, zaprzeczając biblijnej historii stworzenia, podważa wiarę chrześcijańską i podstawy państwa. Argumentował: „Biblia jest fundamentem, na którym zbudowany jest nasz amerykański rząd. Ewolucjonista, który zaprzecza biblijnej historii stworzenia, jak również innym opisom biblijnym, nie może być chrześcijaninem...”.
21 stycznia 1925 roku przedstawił w Izbie Reprezentantów projekt ustawy, która czyniła nielegalnym „nauczanie w szkołach finansowanych przez stan jakiejkolwiek teorii zaprzeczającej historii boskiego stworzenia człowieka, jak naucza Biblia, i nauczanie zamiast tego, że człowiek pochodzi od niższych rzędów zwierząt”. Prawo to nie zabraniało nauczania o ewolucji innych organizmów. Za złamanie zakazu groziła grzywna w wysokości od 100 do 500 dolarów.
Ustawa została przyjęta przez Izbę Reprezentantów stosunkiem głosów 71 do 5, a następnie przez Senat 24 do 6.