Tło Gen. Rawlinson chciał, aby Korpus Australijski pod dowództwem gen. por. Johna Monasha, cieszący się dobrą reputacją, poprowadził nadchodzący atak. Monash był niezadowolony z tego faktu, ponieważ jego siły australijskie miały już wtedy niepełne stany, a wielu żołnierzy wykazywało oznaki zmęczenia po kilku miesiącach intensywnego zaangażowania w walki. Doszło do kilku buntów żołnierzy, którzy czuli się niesprawiedliwie potraktowani. Monash był jednak bardzo zadowolony, gdy Rawlinson zaproponował mu towarzystwo amerykańskiego II Korpusu (27. i 30 Dywizji), który nadal pozostawał do dyspozycji dowództwa brytyjskiego, ponieważ amerykańskie dywizje były dwukrotnie liczebniejsze niż ich brytyjskie odpowiedniki. Dowódca II Korpusu, gen. mjr George Windle Read, przekazał dowództwo nad swoimi siłami na czas trwania akcji Monashowi. Jednak amerykańskim żołnierzom brakowało doświadczenia bojowego. Niewielka grupa 217 australijskich oficerów i podoficerów została przydzielona do wojsk amerykańskich w celu sprawowania doradztwa i łączności. Brytyjskie dowództwo uznało, że niemieckie morale jest bardzo niskie, a zdolność przeciwnika do stawiania oporu znacznie osłabiona. Monash uważał, że operacja będzie „bardziej kwestią inżynierii i organizacji niż walki”.