Przyczyn wybrania tułaczego życia było wiele. Przypuszcza się, że Konopnicka chciała uciec od niekończących się kłopotów z sześciorgiem dorosłych już dzieci. Główną przyczyną opuszczenia kraju była zapewne choroba psychiczna córki Heleny, będąca dla matki wielkim obciążeniem: skandale, które ona wywoływała, uniemożliwiały pisarce skupienie się na twórczości oraz ogromnie komplikowały życie towarzyskie. Żal mi wielki matki, która z powodu tej córki uciekła wprost z Warszawy - pisał do Elizy Orzeszkowej Leopold Méyet, przyjaciel obu pisarek. Jednocześnie jest wielce prawdopodobne, że nie były to jedyne przyczyny wyjazdu. Irena Szypowska pisała bowiem: Byłabym skłonna przypuszczać, że goniło ją être d’ailleurs - niepohamowana dążność bycia gdzie indziej. Tułacze życie, nieustanna wędrówka, ubóstwo – tak, ale i zetknięcie się z inną cywilizacją, kulturą, pejzażem – to ją ekscytowało. Największą radość czerpała z obcowania z przyrodą i poznawania dzieł sztuki. Musiała to mieć, aby żyć i tworzyć.