Autor pamiętnika opisuje również załamanie psychiczne jego współwięźnia, sztabskapitana Nowikowa, oraz jego samobójstwo przez podcięcie sobie gardła kawałkiem blachy.

Historia o odnalezionym żywym jeńcu rosyjskim została ponownie poruszona dopiero po roku 1961 w wielu książkach i publikacjach. Mimo relacji wielu naocznych i pośrednich świadków, historia wciąż ma wiele niewiadomych i nieraz jest uważana wyłącznie za miejscową legendę. Między innymi nie zachowały się żadne informacje o miejscu pochówku odnalezionego jeńca. Również opis wnętrz z artykułu nie zgadza się z tym, co można zobaczyć w korytarzach fortu.

W Życiu Przemyskim z 1971 ukazał się artykuł, w którym autor P.A. Kruk rozstrzygał wątpliwości na rzecz fikcyjności legendy. Powoływał się on na list, który miał otrzymać od Władysława Kohutnickiego, byłego dowódcy stacjonującego w Żurawicy 2 Batalionu Pancernego. Miał w nim wyjaśnić, że to on był autorem artykułu z miesięcznika „Naokoło świata”, a relacja była tak naprawdę fikcyjna.