Mówi się, że Benny Goodman osiągnął podobny sukces w dziedzinie jazzu i swingu jak Elvis Presley – rock and rolla. Obaj spopularyzowali czarną muzykę wśród młodej białej publiczności. Prawdą jest, że wiele aranżacji Goodmana było granych wcześniej przez lata przez orkiestrę Fletchera Hendersona. Mimo że Goodman publicznie okazywał swą wdzięczność Hendersonowi, wielu młodych fanów swingu nigdy nie słyszało jego orkiestry. Trzeba przyznać, że sam Goodman nie był jedynie odtwórcą. Był klarnecistą o umiejętnościach wirtuozerskich, dużej kreatywności i jednym z najbardziej nowatorskich muzyków jazzowych czasów poprzedzających erę bebopu.

Goodman przyczynił się także do znaczącego kroku w integracji rasowej w Ameryce. We wczesnych latach 30. biali i czarni muzycy nie mogli wspólnie występować w większości klubów i na koncertach. W stanach południowych segregacja rasowa była wymuszona dyskryminującym kodeksem prawnym. Benny Goodman zerwał z tą tradycją, zatrudniając do swego trio – obok perkusisty Gene’a Krupy, Amerykanina polskiego pochodzenia – czarnoskórego Teddy’ego Wilsona. W 1936 do zespołu doszedł wibrafonista Lionel Hampton, a w 1940 pionier gitary elektrycznej, Charlie Christian (wraz z członkami zespołów, z którymi grywał wcześniej), który zmarł na gruźlicę dwa lata później.