4 lipca w nocy francuskie bombowce wykonały odwetowy nalot na flotę brytyjską w Gibraltarze, ale bez efektów.

Ponieważ brytyjskie rozpoznanie lotnicze utwierdziło Brytyjczyków w mniemaniu, że uszkodzenia, jakie odniosły „Dunkerque” i „Provence” nie są zbyt poważne, 5 lipca rano brytyjskie samoloty bombowe i torpedowe Fairey Swordfish z lotniskowca HMS „Ark Royal” przeprowadziły nalot na Mers el-Kébir. Jedna z torped trafiła osadzony na mieliźnie „Dunkerque”, powodując jednocześnie wybuch bomb głębinowych na przycumowanej przy jego burcie barce. Wielki wybuch spowodował znaczne uszkodzenia pancernika i pociągnął dalsze ofiary.

Ostatnim epizodem operacji był atak na najsilniejszy francuski pancernik „Richelieu” stojący w Dakarze. W nocy z 7 na 8 lipca motorówka z brytyjskiego lotniskowca HMS „Hermes” podeszła pod pancernik i zrzuciła obok 6 bomb głębinowych, które jednak z powodu małej głębokości, nie wybuchły. O świcie 8 lipca pancernik został zaatakowany przez 6 samolotów torpedowych Swordfish z „Hermesa”. Jedna z torped wybuchła pod rufą, powodując spore uszkodzenia (być może wybuchły także bomby głębinowe), uniemożliwiające aktywne wykorzystanie bojowe okrętu. Okręt służył jednak skutecznie jako pływająca bateria podczas próby lądowania aliantów w Dakarze.