Galijczycy otrzymali trzeci francuski tekst, oznajmiający, że księżyc Galii zwie się Nerina. Gołąb, który dostarczył wiadomość, pochodził z Formentery; tam też rozpoczęto poszukiwania nadawcy. Okazał się nim być niegdysiejszy profesor fizyki Servadaca, profesor Palmyrin Rosette. Jego odnalezieniem kończy się część pierwsza.

Trzydziesty szósty Galijczyk wyjaśnił Servadacowi i innym ich sytuację; przelatująca 31 grudnia nad Ziemią kometa (nazwana przezeń Galią) musnęła ją, zabierając jej obszary, które odkryli w czasie podróży Timaszew i Servadac. Profesor podał także do ich wiadomości wszystkie wymiary Galii, posługując się wagą Kakhabatu i prowizorycznym (utworzonym z monet) wzorem kilograma i metra.

Obliczono także czas, jaki potrzebowała kometa, by wrócić na Ziemię; porucznik Prokop zaproponował zbudowanie balonu, który prześlizgnąłby się między atmosferą Galii i Ziemi w odpowiednim momencie. Zanim do tego doszło, kometa rozpadła się na dwie części: załoga posterunku gibraltarskiego „opuściła” Galię. Plan Prokopa powiódł się;