W głębi każdej z kapliczek kalwaryjskich były umieszczone płaskorzeźby dostosowane do tematyki danej stacji, oraz ułożone przez biskupa Józefa Andrzeja Załuskiego poetyckie sentencje, podsuwające odpowiednie myśli do kontemplacji. Ostatnia w zespole była stacja Grobu Pańskiego. Kaplica ta była większa, podobna do kaplicy w Jerozolimie. Składała się z dwóch pomieszczeń. Z większego pomieszczenia, przez otwór w ścianie, widoczne było drugie pomieszczenie z figurą Pana Jezusa w Grobie. Marmurowa figura, dłuta dobrego rzeźbiarza rzymskiego z końca XVII wieku, sprowadzona była do Polski przez Stanisława Herakliusza Lubomirskiego.
Opiekę nad stacjami tej Kalwarii sprawowali Trynitarze, którzy od końca XVII wieku mieli swój klasztor i kościół na Solcu. Od 1770 roku zaczęto rozbierać poszczególne kapliczki stacyjne. Ocalały tylko dwa fragmenty Kalwarii Ujazdowskiej z jej początku i końca. Początek to dwa zrekonstruowane w XIX wieku obeliski kamienne z krzyżami, które nadal zdobią plac Trzech Krzyży. Z tymi kolumnami wiąże się nazwa placu Trzech Krzyży, trzeci krzyż trzyma bowiem św. Jan Nepomucen.