Łącznie zginęło 25 żołnierzy.
Cały poranek 5 marca był umiarkowanie spokojny. Jedynym incydentem było zestrzelenie przez rebeliantów krążącego nad miastem helikoptera. W Su-24MK zginęło dwóch jego pilotów. Po tym wydarzeniu doszło po południu do niewielkich starć. Miasto było w pełni kontrolowane przez powstańców.
6 marca w nocy w Ras al-Unuf kontynuowano walki. Siły rządowe przed godziną 9:00 przeprowadziły nalot. Jeden z helikopterów został zestrzelony i wpadł do morza. Według gazety Asharq al-Awsat, oba zestrzelone samoloty w Ras al-Unuf były maszynami pochodzącymi z Syrii. Tamtejszy rząd jednak zaprzeczył tym informacjom.
7 marca przed godziną 10 czasu lokalnego (11. czasu polskiego) libijskie lotnictwo ponownie zbombardowało miasto. Rebelianci próbowali zestrzelić myśliwce z dział przeciwlotniczych. Będący na miejscu wydarzeń dziennikarze, podali, że nie udało im się tym razem żadnego zestrzelić.
8 marca miasto zostało po godzinie 11. czasu lokalnego (12. czasu polskiego) czterokrotnie zbombardowane. Pociski spadały na dzielnice mieszkalne. Kolejne bombardowania wypchnęły rebeliantów z miasta ku wybrzeżu.
9 marca po południu Ras al-Unuf ponownie bombardowano. Miasto poddano atakowi artyleryjskiemu.