Producent K-1 Sadaharu Tanikawa obiecał, że zbada sprawę.

Zwycięska passa Bonjasky’ego w finałach K-1 skończyła się w 2005 roku, gdy w półfinale World GP został znokautowany ciosami kolanami w korpus przez późniejszego mistrza, Semmy’ego Schilta.

W 2006 roku Bonjasky walczył na gali K-1 World GP w Amsterdamie przeciwko Francuzowi Jérôme Le Bannerowi. Walka ta dostarczyła krytykom poziomu i niezależności sędziowania w K-1 kolejnego argumentu. Sędziowie punktowi przyznali bowiem zwycięstwo Holendrowi, choć to Le Banner był lepszym zawodnikiem. Francuz złożył oficjalny protest, grożąc zerwaniem kontraktu i opuszczeniem K-1. W odpowiedzi władze organizacji zwołały komitet sędziowski, który ostatecznie przyznał rację Le Bannerowi, bezprecedensowo korygując punktację i zmieniając wynik walki.

Finał K-1 World Grand Prix 2006 był nieudany dla Bonjasky’ego. Choć wygrał on swój ćwierćfinałowy pojedynek ze Stefanem Leko, musiał się wycofać z turnieju. Podczas walki Niemiec dwukrotnie silnie kopnął go w krocze, co spowodowało przerwanie meczu i zarządzenie 15 minutowej pozaregulaminowej przerwy. Pomimo iż Bonjasky wciąż uskarżał się na silny ból, walkę dokończono i ostatecznie ogłoszono go zwycięzcą. Uraz był jednak na tyle bolesny, że Holender nie przystąpił do półfinału.