Krytyka dotknęła zwłaszcza trenera Springboks za brak odpowiedniej taktyki przy niesprzyjających okolicznościach oraz brak konsekwencji w selekcji zawodników.
W wietrznym i deszczowym Wellington Argentyńczycy przez sześćdziesiąt minut dotrzymywali kroku gospodarzom. Po przyłożeniu Rodrigo Roncero Pumas przegrywając jednym punktem schodzili na przerwę przedłużoną o dziesięć minut z powodu awarii prądu na stadionie. Przez cały mecz Nowozelandczycy zmagali się z zabezpieczeniem posiadania piłki, płynnością i tempem gry w formacji ataku. Dopiero wejście Piri Weepu na boisko ożywiło grę All Blacks, co w połączeniu z żółtą kartką dla Julio Cabello przełożyło się na dwa przyłożenia w pozostałych dwudziestu minutach. Pozostałe punkty zdobył zaś celnymi kopami zastępujący kontuzjowanego Cartera Aaron Cruden. Z kolei w Perth ponad 34 tysiące widzów obejrzało wyrównany pojedynek rozegrany w doskonałych warunkach pogodowych. W każdej części meczu obie drużyny kopnęły celnie po dwa karne, do przerwy różnicą między nimi było jedynie podwyższone przyłożenie Habany. W drugiej połowie Australijczycy zmienili taktykę – przede wszystkim mniej kopiąc – co zaowocowało dwoma przyłożeniami. Springboks trzymali się natomiast swojego planu gry, który nie sprawdzał się w warunkach braku dominacji w przegrupowaniach oraz braku dyscypliny.