Powtórne natarcie niemieckich oddziałów rozpoznawczych na odcinku południowym wyprowadzone około 19:00 również zostało odparte przez oddziały polskiej dywizji.

Na odcinku obrony 2 pułku piechoty patrole rozpoznawcze 16 KPanc i lotnictwo około południa ostrzelały broniące się polskie pododdziały. Pod przykryciem ogniowego wsparcia 1 DPanc uderzyła na Rozprzę, a 4 DPanc na Jeżów. Broniące się tutaj pododdziały stawiły kilkugodzinny opór. Jednak 1 i 4 DPanc udało się uchwycić przyczółki na północnym brzegu Prudki w rejonach Jeżów – Rozprza. Dowódca GO „Piotrków” nakazał przegrupować 301 bcz do rejonu las Wygoda – Kisiele i stąd wesprzeć obronę piechoty. Nie udało się jednak zlikwidować przyczółków. Po zapadnięciu zmroku polskie kompanie czołgów zostały przegrupowane w rejon Gomulina. W tej sytuacji dowódca GO „Piotrków” przedstawił dowódcy armii „Łódź” propozycje, aby zezwolił na wykonanie kontrataku 5 września Wołyńską Brygadą Kawalerii wzmocnioną 301 bcz. Dowódca armii zezwolił jedynie wykonać kontratak siłami 301 bcz i 11 batalionu strzelców przy wsparciu jednej baterii artylerii. W nocy z 4 na 5 września pododdziały te wyszły na południowo-wschodni skraj lasu Grądy i o świcie były gotowe do wykonania kontrataku.