Jeszcze przed wojną Pietrzak miał dać oryginalny tekst żywotów do wglądu emerytowanemu nauczycielowi Ludwikowi Pierzchale, który na ich podstawie wydał w 1934 roku własnym sumptem broszurę Wszerad-Andrzej i Stojsław-Benedykt, najstarsi święci polscy.

Żywot Adelajdy ogłosił drukiem w 1953 roku na łamach Przeglądu Zachodniego (nr 9–10, r. IX) Józef Widajewicz. W następnym numerze (nr 10-11, r. IX) ukazał się artykuł Zofii Kozłowskiej-Budkowej, która zanegowała wartość historyczną źródła i uznała je za mistyfikację Pietrzaka. Żywot św. Benedykta ogłosił drukiem w 1957 roku Karol Górski.

Wydawca żywota Adelajdy, Józef Widajewicz, uważał go za autentyczny. Karol Górski, który ogłosił żywot Benedykta, nie znajdując śladów na opisany w źródłach kult świętego w tamtejszej okolicy oraz podając w wątpliwość wiele informacji przedstawionych przez Pietrzaka i kwestionując jego kompetencje, uznał żywoty za wytwór piśmiennictwa hagiograficznego przełomu XVII i XVIII wieku (z amplifikacjami XX-wiecznymi, wynikającymi z braków warsztatowych tłumacza). Jednocześnie uznał, że podane w nich informacje nie mają z punktu widzenia historycznego żadnej wartości i są fikcją literacką. Zdaniem Zofii Kozłowskiej-Budkowej obydwa żywoty to mistyfikacja z początku XX wieku.