Odświeżyli sztukę, uwolnili ją z historycznych rekwizytów, wprowadzili światło, blask i powietrze.
W Polsce w tym czasie malowali w plenerze Julian Fałat, Stanisław MasłowskiPolski Słownik Biograficzny, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1975 (wyd. Polska Akademia Nauk – Zakład Narodowy im. Ossolińskich), t. XX/1? s. 129 – hasło: „Stanisław Masłowski”, Józef Pankiewicz, Leon Wyczółkowski, Wojciech Weiss, Jan Stanisławski.
Kolebkami polskiego pleneryzmu są Kazimierz Dolny (1909), Białowieża (1965) – nadwiślańskie miasteczko otoczone wyniosłymi lessowymi wzgórzami i bezkresna puszcza, Puciłki w dolinie Łosośny d. zachodniej Grodzieńszczyzny – łączące tradycję i współczesność.
Dziś plener, podczas którego malarze (ale też na przykład rysownicy) tworzą w otwartej przestrzeni, choć ma to samo znaczenie, bywa również zorganizowanym wyjazdem grupy artystów, naukowców, teoretyków sztuki w odległe, niejednokrotnie egzotyczne miejsca, w tym pogranicza kultur, w których odizolowani od zgiełku cywilizacji, inspirowani przez naturę, tworzą swoje dzieła.