Armia hetmana uwolniła cały jasyr i zgarnęła wszystkie łupy zebrane pod Kamieńcem oraz pojmała wielu znacznych Tatarów o czym wspomina relacja zięcia Kantymira Murza.

Pod koniec września Abazy pasza na czele oddziałów tureckich, posiłkowych wojsk mołdawskich i wołoskich oraz Tatarów budziackich ruszył w kierunku granic Rzeczypospolitej. Otrzymawszy informacje o polskich przygotowaniach, nawiązał rokowania z Koniecpolskim, zapewne w celu uśpienia czujności hetmana. Jednocześnie Abazy otrzymał informacje o niezadowoleniu sułtana i wielkiego wezyra z jego inicjatywy, zrozumiał więc, że jedynie spektakularny sukces uchroni go przed karą za naruszenie pokoju. Najprawdopodobniej 20 października wojska Abazy przekroczyły Dniestr, a 22 października doszło do bezpośredniego starcia. Silny ogień polskiej artylerii zaskoczył przeciwników i załamał pierwszy szturm na warowny obóz polski. Podczas kolejnego ataku Turcy i Tatarzy uderzyli na lewe skrzydło polskie, a Wołosi na prawe. Tatarom udało się nawet wedrzeć na pozycje polskie, zostali jednak stamtąd wyparci. Wobec zaciętej obrony polskiego obozu Abaza postanowił zwinąć oblężenie i wycofać się w kierunku Dniestru. Po drodze obległ i spalił niewielki zameczek w Studzienicy broniony przez trzy dni m.in.