Odnaleziono ubranie, które pani St. Clair rozpoznała jako należące do jej męża, oraz zabawki, jakie miał przywieść dla dzieci. Na parapecie były ślady krwi. Boone został zatrzymany jako podejrzany o morderstwo.

Pozostało zagadką, jeśli St. Clair zginął to gdzie są zwłoki, jeśli żyje to czemu się ukrywa. Kobieca intuicja podpowiada żonie, że jej mąż żyje.

Holmes poproszony o pomoc przeprowadza w przebraniu wizję lokalną zaułka, licząc, że zaginiony się ujawni, jednak bez skutku. Spotyka Watsona, szukającego w tej samej okolicy znajomego narkomana, którego ma odprawić do jego domu.

Detektyw i doktor razem wyruszają do domu St. Claira w Kent, by powiadomić o fiasku poszukiwań. Pani St. Clair informuje, że właśnie dostała uspokajający list od męża. Charakter pisma wygląda na autentyczny, choć pisano w pośpiechu, jednak list nadano w piątek, zaś St. Clair zaginął w poniedziałek. Sprawa nadal pozostaje otwarta.

Po całonocnych rozmyślaniach Holmes znajduje rozwiązanie, wyrzucając sobie, że trwało to tak długo.