Anatomia ludzkiej destrukcyjności () to tytuł antropologicznego i socjologiczno-psychologicznego dzieła o przypuszczalnych przyczynach ludzkiej gwałtowności, autorstwa Ericha Fromma, opublikowanego w 1973 r. w USA (w 1974 r. ukazało się niemieckie tłumaczenie; wydanie polskie ukazało się w roku 1998Erich Fromm: Anatomia Ludzkiej Destrukcyjności, wyd. Rebis, 1998, tłum. Jan Karłowski). W przedmowie określa je Fromm jako pierwszy tom obszernej pracy o teorii psychoanalitycznej. Zgodnie z tym, już sześć lat wcześniej, a więc w 1967, rozpoczął spisywanie pracy, włączając do rozważań rozliczną wiedzę z innych obszarów (neuropsychologia, psychologia zwierzęca, paleontologia, antropologia).

Zawartość Terminologia i wprowadzenie Jako destrukcyjność albo okrucieństwo definiuje Fromm „złośliwą agresję”, a więc specyficznie ludzką namiętność niszczenia i posiadania absolutnej kontroli nad istotą żyjącą – w odróżnieniu od „agresji niezłośliwej”, czyli obrony przed atakiem.

We wprowadzeniu mówi się, że stale zwiększająca się gwałtowność i destrukcyjność na całym świecie zwróciła uwagę zarówno specjalistów, jak i szerokiej publiczności, na teoretyczne badania istoty i przyczyn agresji. Fromm przyznaje się do perspektywy socjobiologicznej – pięć lat przed popularyzacją tego pojęcia przez Edwarda O. Wilsona i Richarda Dawkinsa. Fromm nie ma tu na myśli prymatu genetyki, lecz próby wyprowadzenia założeń dotyczących istoty człowieka i jego namiętności z anatomicznych, neurologicznych i fizjologicznych przesłanek, jak również z warunków życia dających się udowodnić antropologicznie.

Wobec innych teorii agresji W swym dziele zwraca się Fromm przeciw teorii agresji Konrada Lorenza, przeciw Zygmunta Freuda teorii „popędu śmierci” i przeciw teorii behawiorystów (dokładniej B.F. Skinnera), według której agresja jest wyuczona odruchowo w sytuacjach gdy odnosi skutek. Teorie te zreferowane są ogólnie (i dość selektywnie); teorii agresji Freuda jednak poświęca Fromm czterdziestostronicowy dodatek.

Przyczynek do antropologii zabójstwa Fromm wykorzystywał liczne studia zwierzęcych psychologów, paleontologów i antropologów, by zbadać, czy prawdziwa jest bardzo rozpowszechniona teza, że człowiek z natury jest „zwierzęciem drapieżnym” i mordercą i tylko „cienki pokost cywilizacji” z reguły odwodzi go od dawania upustu łaknieniu krwi. Fromm dochodzi do wniosku, że teza ta jest nieprawdziwa. Według Fromma wiele przemawia raczej za tym że: człowiek posiada wrodzony mechanizm hamowania przed zabójstwem; ludzie pierwotni z biologicznego punktu widzenia nie byli mięsożercami, lecz wszystkożercami; nie ma związku między polowaniem a morderstwem lub wojną (jako umyślnym zabijaniem osobników tego samego gatunku); pierwotne kultury miały najczęściej charakter „afirmujący życie” albo przynajmniej „nie destrukcyjno-zaczepny”; że m.in. okrutne wojny zaczęły występować dopiero w cywilizowanych społeczeństwach ze zorganizowanym rolnictwem, przekształcaniem nadwyżki dóbr w kapitał i z podziałem pracy.

Agresja niezłośliwa Jako taką definiuje Fromm niezamierzoną agresję, agresję w zabawie i agresję w obronie ja, które zbiera pod nadrzędnym pojęciem „pseudo-agresji”. Rozdział o agresji obronnej porusza tematy takie jak agresja i wolność, agresja i narcyzm, agresja i opór (we freudowskim sensie jako opór przeciw odkryciu tłumionych wewnętrznych motywów), agresję konformistyczną, instrumentalną i przyczyny wojny.

Przyczyny wojny Ten centralny dla argumentacji Fromma podrozdział stoi dokładnie między jego rozważaniami nad niezłośliwą agresją a rozważaniami nad agresją złośliwą, czyli właściwą destrukcyjnością. Spisana historia natury ludzkiej wskazuje – w tym byli Freud i Fromm zgodni – że wojny prowadzone są z powodu realnych konfliktów interesów, a nie z powodu wrodzonego popędu:

Babilończycy, Grecy i wszyscy mężowie stanu aż po nasze czasy planowali wojny z powodów, które uważali za bardzo realistyczne; rozważali „za” i „przeciw” bardzo starannie, choć oczywiście także często mylili się w swych szacunkach. Kierowały nimi przy tym rozmaite motywy: ziemia, którą chcieli uprawiać, bogactwa, niewolnicy, surowce, rynki, ekspansja i obrona.

Dochodzi do tego fakt, że pierwotne społeczeństwa widocznie rzadziej i mniej destrukcyjnie prowadziły swe wojny w porównaniu ze społeczeństwami cywilizowanymi. Gdyby wojna powodowana była przez wrodzone destrukcyjne impulsy, relacja ta byłaby odwrotna. Tendencje humanitarne spowodowały jedynie przejściowy spadek liczby wojen w XIX stuleciu. Fromm przytacza tu tabelę Q. Wrighta (1965), według której europejskie mocarstwa przeprowadziły w XVI stuleciu 87 bitew, w XVII stuleciu 239 bitew, w XVIII stuleciu 781 bitew, w XIX stuleciu 651 bitew; a w latach 1900-1940 odbyło się 892 bitew.

Fromm przeprowadza następnie bardziej skrupulatną analizę I wojny światowej. Po obu stronach konfliktu istniały gospodarcze i polityczne powody do wojny. Obie strony musiały odwoływać się do samoobrony i poczucia wolności, by móc zmotywować swą ludność do przeprowadzenia wojny. W 1914 roku w Niemczech zbiorowego zapału wojennego wystarczyło jedynie na kilka miesięcy, a w 1939 roku, podczas wybuchu II wojny światowej, zupełnie go brakowało. 1917 i 1918 miały miejsce w Rosji, Francji i Niemczech masowe bunty zmęczonych wojną żołnierzy, którzy w Rosji i Niemczech ostatecznie doprowadzili nawet do rewolucji. Nie dałoby się tego wszystkiego wytłumaczyć przy założeniu, że przyczynę wojny stanowił wrodzony wojenny popęd.

Fromm wnika także w te aspekty, które dla szerszych kręgów ludności czynią wojnę do przyjęcia lub nawet atrakcyjną: głęboki szacunek przed autorytetem, ucieczka od nudy i zwyczajności codziennego trybu życia, pewne formy koleżeńskiej solidarności, które odróżniają się pozytywnie od codziennej rywalizacji z czasów pokoju; fakt że dopiero wojna te dodatnie cechy uwydatnia, jest smutnym komentarzem do naszej cywilizacji.

Natura człowieka Jako przesłankę rozdziału o złośliwej agresji, próbuje Fromm zdefiniować kilka psychicznych właściwości, które znacznie odróżniają człowieka od innych naczelnych – jako tło dla tezy, że należy do nich także występująca jedynie u ludzi radość z zabijania i niszczenia: „Jedyne w swoim rodzaju zjawisko towarzyszy człowiekowi, że może on być napędzany popędami mordowania i męczenia i że może przy tym odczuwać przyjemność. Człowiek jest jedyną istotą żyjącą, która może stać się mordercą i niszczycielem własnego gatunku, bez wyciągania z tego biologicznej czy ekonomicznej korzyści”. Fromm dochodzi do wniosku, że ścieżka rozwoju człowieka oddzieliła się od innych naczelnych w miejscu, gdzie determinacja zachowania przez instynkty osiągnęła punkt minimalny, a wzrost mózgu, zwłaszcza kresomózgowia, osiągnął maksimum.

Świadomość siebie, rozsądek i fantazje „zniszczyły” jednak harmonię, która znamionuje zwierzęcą egzystencję… Człowiek jest częścią natury, podlega jej fizycznym prawom, których nie może zmienić, choć przecież wykracza poza naturę. Jest od niej oddzielony, choć przecież jest jej częścią. Jest bezdomny, chociaż przywiązany do ojczyzny, którą dzieli z wszystkimi stworzeniami… Człowiek jest jedyną istotą żyjącą, która na łonie natury nie czuje się „u siebie”; jedyną istotą, która może czuć się wypędzona z raju; jedyną istotą żyjącą, dla której własna egzystencja jest problemem… Te sprzeczności przybierają na sile, gdy człowiek doświadcza siebie „jako jednostkę, a nie wyłącznie jako członka swego plemienia”. Wytwarzają one określone egzystencjalne potrzeby psychiczne, które – według Fromma – są wspólne wszystkim ludziom. Ponieważ u każdego człowieka są one zaspokajane inaczej, wyłaniają się różne charaktery z różnymi namiętnościami.

W następnym rozdziale referuje Fromm sześć egzystencjalnych potrzeb człowieka ze swego dzieła The Sane Society (Der moderne Mensch und seine Zukunft, 1955/1960), które stanowić mogą źródła namiętności. Są to potrzeby: układu odniesienia i czci, zakorzenienia, jedności, wywierania wpływu, pobudzenia i stymulacji (z odpowiednikami nudy i chronicznego przygnębienia) oraz dążenie do ukształtowania charakteru.

Destrukcyjność spontaniczna Fromm odgranicza samorzutne wybuchy destrukcyjności, czyli spontaniczne masakry, jakie zdarzyły się w wielu nowoczesnych wojnach, od destrukcyjnego charakteru. Pierwsze są wynikiem drzemiących destrukcyjnych impulsów, które mobilizowane są przez nagłe traumatyczne zdarzenia, w przeciwieństwie do czego destrukcyjny charakter jest źródłem stale wypływającej energii.

Do spontanicznej destrukcyjności należą takie jej formy jak mściwa destrukcyjność (m.in. krwawa zemsta, według Fromma zakorzeniona w różnych kulturach z bardzo różną mocą) i ekstatyczna destrukcyjność, która ujawnia się w stanach transu. Istnieje też chroniczna forma ubóstwiania destrukcyjności i tu portretuje Fromm konserwatywnego prawicowego pisarza Ernsta von Salomona, który w 1922 roku brał udział w zamachu na życie Walthera Rathenau, jako kliniczny przypadek bałwochwalstwa zniszczenia.

Sadyzm Fromm odróżnia dwie formy destrukcyjnego charakteru: sadyzm i nekrofilię. Sadyzm definiuje on jako życzenie wyrządzania drugiej osobie fizycznego lub psychicznego bólu, upokarzania jej, krępowania, zmuszania do bezwarunkowego posłuszeństwa. Według Fromma, nieseksualne formy sadyzmu zdarzają się o wiele częściej niż seksualne. Uzewnętrzniają się one na przykład w znęcaniu się nad dziećmi, więźniami, niewolnikami, chorymi (przede wszystkim psychicznie chorymi) albo nad psami.

W krótkim studium portretuje Fromm Józefa Stalina jako kliniczny przypadek nieseksualnego sadyzmu. Przytacza kilka przypadków przekazanych przez Roja Aleksandrowicza Miedwiediewa – gruzińskiego socjologa i historyka, w których wyraźne jest, że Stalin przy prześladowaniu i mordowaniu rozkoszował się byciem zupełnie nieobliczalnym panem życia, śmierci i osobistej godności swych poddanych. Pozwolił, dla przykładu, aresztować brata członka biura politycznego Łazara Kaganowicza i delektował się przy tym, że Kaganowicz musi go pozdrawiać, pomimo uwięzienia brata.

Z przykładów tych wyprowadza Fromm istotę sadyzmu jako namiętności sprawowania absolutnej i nieograniczonej władzy nad istotą żyjącą. Modelowym przykładem sadysty w tym sensie jest postać Kaliguli w sztuce Alberta Camusa. Fromm przechodzi od szkicu tej namiętności do opisywanego przez Freuda „analno-tezauryzatorskiego charakteru“ i do „charakteru biurokratycznego“. Ich cechą wspólną jest, że w obawie przed pierwiastkiem nieobliczalności i niepewności w życiu swoim i bliźnich, rozwijają silne pragnienie zaprowadzania ścisłego porządku i utrzymania ścisłej kontroli we wszystkim, co żywe wokoło.

W szczegółowym 28-stronicowych studium portretuje Fromm Heinricha Himmlera jako kliniczny przypadek analno-tezauryzatorskiego sadyzmu. Studium to opiera się przede wszystkim na biografii Himmlera autorstwa Bradley F. Smith (Heinrich Himmler. A Nazi in the Making. Stanford 1971), która skupia się na latach młodzieńczych Himmlera. Jako przykład kluczowy przedstawia Fromm epizod, w którym 21-letni Himmler nakazał śledzić narzeczoną starszego brata Gebharda z powodu jej rzekomych flirtów z innymi mężczyznami, a następnie na podstawie własnego osądu doprowadził do jej wykluczenia z rodziny. Fromm opisuje kilka innych przypadków, kiedy późniejszy SS-Führer potraktował podobnie podwładnych oficerów.

Nekrofilia Tradycyjnie rozumie się nekrofilię jako perwersyjny pociąg do stosunków płciowych ze zwłokami lub do rozćwiartowywania zwłok. Fromm przenosi to pojęcie na pewną strukturę charakteru. Pierwszym, który wpadł na ten pomysł, był hiszpański filozof Miguel de Unamuno, który określił okrzyk bojowy hiszpańskich faszystów z 1936 „Viva la muerte! (Niech żyje śmierć!)”, jako nekrofiliczny. Przeciwieństwo nekrofilii nazywa Fromm biofilią (miłością do żywego).