Pewnego razu w charakterze „widza” uczestniczył w zagazowaniu 50 pacjentów.
Jako jeden z pierwszych weteranów akcji T4 został przeniesiony do okupowanej Polski, aby wziąć udział w eksterminacji Żydów. W styczniu 1942 roku wraz z grupą pracowników ośrodka w Bernburgu został wysłany do Bełżca w dystrykcie lubelskim, gdzie w tym czasie był budowany pierwszy obóz zagłady w Generalnym Gubernatorstwie. Otrzymał jednocześnie stopień SS-Scharführera. Jednym z pierwszych zadań, które powierzył mu komendant Christian Wirth, było zainstalowanie dysz prysznicowych na sufitach komór gazowych. Miało to na celu ich upozorowanie na łaźnie kąpielowe. Po wojnie Fuchs utrzymywał, że nie był świadomy tego faktu, stąd głośno zaprotestował, wskazując, że instalacja dysz jest niemożliwa, gdyż w budynku brakuje rur doprowadzających wodę. Ten sprzeciw miał jakoby wprawić Wirtha w taką wściekłość, że uderzył Fuchsa pejczem, po czym polecił go rozstrzelać za niewykonanie rozkazu. Johann Niemann i Erwin Fichtner, którzy byli świadkami tej sceny, mieli odwieść komendanta od tego drastycznego rozkazu. Fuchs twierdził, że po tym incydencie napisał skargę do centrali akcji T4, list został jednak skonfiskowany przez Wirtha i nigdy nie dotarł do adresatów.