W przeciwieństwie do steampunkowej rzeczywistości opartej na maszynach parowych i mechanice świat Alkaloidu został ukształtowany przez substancje chemiczne i ich właściwości.
Szczyżański zauważył, że początkowo świat powieści zachowuje cechy typowego steampunku, porównywalnego z Maszyną różnicową Williama Gibsona i Bruce’a Sterlinga. Wraz z przeniesieniem akcji do lat 20. XX wieku estetyka industrialna stopniowo jednak zanika, a centralne znaczenie zyskuje sama Alka. Powieść przechodzi wówczas od dynamicznej konwencji przygodowej do poważniejszej refleksji nad zjawiskiem określonym przez recenzenta jako „chemiczny totalitaryzm”. Zdaniem Szczyżańskiego chempunk, który recenzent uznał za ciekawy (pisząc, że „jawi się [on] jako odmiana fantastyki bardzo bogata”) łączy elementy steampunku z twardą fantastyką naukową. Jego zasadniczymi składnikami są substancja przekształcająca ludzi, przemysł i stosunki geopolityczne oraz powiązana z jej działaniem kwantowa teoria podróży w czasie.
Anna Zasadzka zwróciła uwagę na odcinkową, fragmentaryczną konstrukcję powieści. Poszczególne części rozgrywają się w różnych planach czasowych i są powiązane wybranymi postaciami lub wydarzeniami, początkowo sprawiając wrażenie jedynie luźno ze sobą związanych. Według recenzentki pełniejszy obraz świata i zamysłu autora wyłania się dopiero w trzeciej części utworu. Podobnie Marcin Trojan uznał książkę za zbiór luźno powiązanych, zwykle krótkich scen.