Do Lemby ostatecznie dołączyli inni maronowie, tacy jak Juan Vaquero, Diego del Guzmán, Fernando Montoro, Juan Criollo i Diego del Campo, którzy podjęli walkę z niewolnictwem.
Ponieważ maroni zaczęli stanowić zagrożenie dla hiszpańskiego handlu i gospodarki, hiszpańscy urzędnicy zaczęli obawiać się utraty kontroli nad wyspą. W latach 40. XVI wieku maroni kontrolowali już górzystą, wewnętrzną część Hispanioli, a ich terytorium obejmowało również wschodnią, północną i zachodnią część wyspy. Szacuje się, że w połowie XVI wieku liczba zbiegów przewyższała liczbę białych mężczyzn zamieszkujących Hispaniolę w stosunku siedem do jednego. Grupy maronów prowadziły wojnę partyzancką, atakując napotkane wioski, paląc plantacje, zabijając i plądrując, wyzwalając niewolników, a następnie wycofując się w góry. Drogi stały się tak niebezpieczne, że Hiszpanie mogli poruszać się jedynie w grupach. Stosowana na Hispanioli taktyka – niespodziewane ataki, odwroty i zasadzki przy unikaniu bezpośrednich konfrontacji – stała się wzorcem antykolonialnych działań na całych Karaibach. Maronowie byli obecni na całej Hispanioli aż do połowy XVII wieku.