Miał też brać udział w operacji w Bernie, gdzie planowano dotrzeć helikopterami, przy użyciu ładunków wybuchowych opuszczonych na dach utorować wejście do środka i odbić ambasadę. Inna grupa miała staranować ciężarówką jedno z wejść lub fragment ściany. W operacji miały wziąć udział kobiety, co mogło pomóc w przeprowadzeniu i maskowaniu działań (w WZ KSMO istniał pluton kobiecy do działań szturmowych, później rozwiązany). Następnie planowano przebrać pojmanych terrorystów w mundury komandosów MO i przemycić do PRL. Ostatecznie Szwajcaria nie wyraziła zgody na użycie sił polskich, obawiając się, że zechcą one jedynie za wszelką cenę odbić obiekt. Generał Rozłubirski twierdził później, że szef MSW gen. Czesław Kiszczak wyraził zgodę na operację, Niemcy dały zgodę na przelot Polaków, a Szwajcarzy zaaprobowali polską operację, z czego jednak ostatecznie wycofali się pod naciskiem USA. Jednocześnie władze RFN starały się przekonać Polskę, że terroryści, którzy zorganizowali się w Niemczech, nie współpracują z niemieckimi służbami i kierowali oskarżenie o inspirację na Amerykanów, ku czemu skłaniała się także strona polska.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Zajęcie polskiej ambasady w Bernie w 1982 roku · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.