Dla fanzinu „Esensja” książkę zrecenzował Jarosław Loretz. Recenzent ocenił powieść zdecydowanie negatywnie, uznając ją za utwór jedynie powierzchownie wykorzystujący konwencję science fiction. Zwrócił uwagę, że początkowo zarysowany wątek apokalipsy wywołanej przez pozaziemskie rośliny szybko schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca rozterkom osobistym głównej bohaterki. Próby urozmaicenia fabuły elementami intrygi szpiegowskiej ocenił jako nieprzekonujące, powierzchownie i mało wiarygodnie, podobnie jak kreacje bohaterów, realia miasta, samej katastrofy i logika funkcjonowania strefy zagrożenia. W efekcie połączenie słabego konceptu fabularnego, dominującego wątku romantycznego oraz niedostatków konstrukcyjnych sprawia, że – według recenzenta – lektura wywołuje poczucie zmarnowanego czasu.

Książkę zrecenzowała także Adam Szymonowicz dla portalu Katedra, a później w tym samym miejscu także Paulina Szydłowska. Szymonowicz główny atut książki uznał dynamiczną i angażującą fabułę, mimo jej pewnych nielogiczności;