Płynąc pod żaglami, statek, który zdaniem kapitana i oficerów nie miał szans na przetrwanie, 8 sierpnia zbliżył się do lądu i został dostrzeżony z pokładu parowca SS „Antenor”. Statek zbliżał się do skalistego wybrzeża, a pozostająca na pokładzie załoga nie potrafiła nim sterować, przez co był w bardzo poważnym niebezpieczeństwie. Dowódca „Antenora” zdecydował o wzięciu uszkodzonej jednostki na hol, a na jej pokład wysłał pierwszego oficera, który przejął ster i zorganizował pompowanie wody z kadłuba. 11 sierpnia 1880 roku, dzień po swoim kapitanie, SS „Jeddah” przybył do tego samego portu w Adenie wraz z pasażerami, prowadzony przez pierwszego oficera SS „Antenor”.

Zdarzenie odbiło się głośnym echem w ówczesnym środowisku marynarzy i nie tylko. Sprawa trafiła na pierwsze strony brytyjskich gazet, które dzień po dniu doniosły wpierw o zatonięciu, a następnie o odnalezieniu parowca. Sam kapitan tłumaczył później w czasie procesu sądowego, że został zmuszony opuścić pokład w obawie o bezpieczeństwo swoje i swojej żony, które, jego zdaniem, było zagrożone przez zbuntowanych pasażerów statku.