Wypędzony królewicz udał się do najbliższego miasta w sąsiednim królestwie w poszukiwaniu pracy. Ponieważ niewiele umiał, zatrudnił się jako pomoc kucharza, na królewskim dworze, gdzie wykonywał najgorsze prace. Kiedy zanosił dania na królewski stół, król zażądał, by zdjął nakrycie głowy. Kiedy on, nie chcąc pokazywać swoich złotych włosów, oświadczył, że ma strupa na głowie, oburzony król, kazał go zwolnić. Jednak kucharz, kierując się litością, zatrudnił chłopca jako ogrodnika z dala od ludzi.

Podczas pracy w ogrodzie, królewicz zdjął kapelusz, co wypatrzyła z okna księżniczka. Zaintrygowana jego włosami, które lśniły jak złoto, zażądała, by przyniósł jej bukiet kwiatów do komnaty. W komnacie zdjęła mu kapelusz i obejrzała z bliska jego włosy, które wydawały się jej piękne. Kiedy chciał odejść dała mu pieniądze za kwiaty. Rozkazała mu, by przyszedł znowu z kwiatami następnego dnia.