Jest subtelna i ma wyszukane maniery, a jej szafa pełna krzykliwych, lecz tandetnych kreacji wieczorowych, co opisane jest w didaskaliach do sceny 10: „W miarę jak piła i pakowała, wpadła w nastrój radosnej histerii i wystroiła się w nieco wyplamioną i pogniecioną białą suknię balową i założyła parę srebrnych pantofli ze szkiełkami w obcasach” (tłum. Eugeniusz Cękalski).
Rola w sztuce Od samego początku Blanche jest zatrwożona nie tylko warunkami, w jakich mieszka jej siostra, ale także grubiaństwem szwagra. Bohaterka nazywa go małpą i drwi ze Stelli oraz jej małżeństwa z tak okrutnym i zezwierzęconym człowiekiem. Blanche nie powstrzymuje się przed kpiną ze Stanleya oraz z losu, jaki zgotował jej siostrze, a z którego sam mężczyzna jest dumny. Stanley czuje się osobiście urażony wyniosłym zachowaniem Blanche i jest przekonany, że roztrwoniła część majątku Belle Reve należącą do Stelli.