Samolot eksplodował 29 listopada 1987 około godziny 6 rano czasu lokalnego nad Morzu Andamańskim. W katastrofie zginęło 115 pasażerów i członków załogi. Gdy światowe agencje zaczęły informować o tragedii, Kim Seung-il i Kim Hyun-hee kupowali na lotnisku w Bahrajnie bilety na lot do Rzymu. Na samolot musieli czekać całą noc, przez co zdecydowali się spędzić czas w hotelu InterContinental. Wkrótce potem ambasady Japonii i Korei Południowej zainteresowali się rzekomymi japońskimi pasażerami, którzy wysiedli w Abu Zabi. Ambasadorzy odwiedzili w hotelu agentów, rozmawiając z nimi po angielsku o katastrofie nad Morzem Andamańskim. Seung-il zauważył, że rzekomi goście zaczęli coś podejrzewać.
30 listopada 1987 rankiem, Kim Hyun-hee oraz Kim Seung-il ustawili się w kolejce do samolotu. Podczas pobytu poproszono ich o ponowne pokazanie paszportów oraz o wyjście z szeregu oczekujących. Samolot do Rzymu odleciał bez nich. Wkrótce potem mężczyzna z paszportami wrócił i nakazał pozostać terrorystom na miejscu z powodu wydanego rozkazu od japońskiej ambasady w Bahrajnie. W tym samym czasie służby Tokio odkryły na podstawie odcisków palców, że Kim Seung-il posługiwał się nieważnym paszportem zmarłego kilka lat wcześniej mężczyzny. Na lotnisku Kim Seung-il szepnął do Hyun-hee, aby przegryzła ampułkę.