W skład utworzonej w 2012 organizacji terrorystycznej wchodziło oprócz niego co najmniej trzech agentów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz jeden tajny współpracownik służb. W toku śledztwa nie odnaleziono 35 sztuk broni, o której posiadanie był oskarżony, transportera opancerzonego oraz materiałów wybuchowych, które miały być użyte w zamachu. Znaleziono natomiast około pół kilograma materiałów wybuchowych, m.in. heksogenu. Według relacji Kwietnia został on przygotowany specjalnie na zamówienie agentów ABW w celu wysadzenia pomnika martyrologii żydowskiej w Białymstoku. Ponadto część świadków będących znajomymi Kwietnia mówiła o jego przekonaniu o zbliżającej się rewolucji w Polsce oraz że rząd należy obalić siłą.
Sam Kwiecień stanowczo zaprzeczał, aby podejmował jakiekolwiek czynności zmierzające do popełnienia tego rodzaju przestępstwa. Ponadto twierdził, że był do tego namawiany przez osoby trzecie, będące zakamuflowanymi agentami służb specjalnych, sam nie będąc ich inicjatorem. Po sugestiach z ich strony, dotyczących werbunku pozostałych członków organizacji terrorystycznej, miał zobowiązać się do zaproponowania dwóm najaktywniejszym studentom z jego wykładów z materiałów wybuchowych udziału w tym przedsięwzięciu, jednak stanowczo odmówili.