Widać to na przykład w wierszu Do młodej braci.

Czuwaj strażnico! w ludzkości pochodzie, Duchy młodzieńcze niech idą na przodzie! Niech tory biją przed braćmi ciemnemi, Niech będą świtem i jutrznią tej ziemi — I wyciągniętą po światło prawicą... Czuwaj strażnico!

SssSssSssSs SssSssSssSs sSsSssSssSs sSsSssSssSs sssSssSssSs SssSs

Niestabilność akcentową nagłosu polskich wierszy daktylicznych widać wyraźnie w wierszu Marii Konopnickiej Kocham cię. Pierwszy akcent pada albo na pierwszą, albo na drugą sylabę wersu. Nie jest to oczywiście wada. Ścisłe utrzymywanie metrum może być dla czytelnika nużące i artystycznie niecelowe.

Kocham cię, gwiazdo, w lazury rzucona Z dala ode mnie, Do której próżno wyciągam ramiona, Tęsknię daremnie! Ty jesteś może zagasłym już globem, Pustynią chmurną, Wygnanych duchów ojczyzną i grobem, Strzaskaną urną. Może!... lecz teraz, gdy płoniesz tam z dala Pochodnią złotą, Duch się mój smętny do ciebie rozpala Cichą tęsknotą!

SssSssSssSs SssSs sSsSssSssSs SssSs sSsSssSssSs sSsSs sSsSssSssSs sSsSs SssSssSssSs sSsSs SssSssSssSs SssSs

Rytm daktyliczny pojawia się czasem w strofach safickich.