Wersję tę uznawali za prawdziwą zarówno Stefan Szymborski, następca Suchenka-Sucheckiego na stanowisku, jak i autor Kroniki życia Józefa Piłsudskiego Wacław Jędrzejewicz.

Śledztwo w sprawie śmierci żandarma przeciągało się, być może ze względu na obstrukcję samego urzędu śledczego. W jego toku ustalono, że zaraz po zabójstwie zniknął niejaki Franciszek Sieczko, gangster oskarżany o dokonywanie wymuszeń i rozbojów, współpracownik Józefa Łokietka, a jednocześnie także Urzędu Śledczego. O jego współpracy z Urzędem Śledczym szeroko rozpisywała się prasa lat 20., jednak dowodów na jego udział w zabójstwie nigdy nie znaleziono, został jedynie usunięty ze służby wkrótce po przesłuchaniu. Ostatecznie domniemany sprawca miał zginąć w strzelaninie w kawiarni Studzińskiego przy ul. Targowej w Warszawie 7 lutego 1930, jeszcze przed zakończeniem śledztwa. Kilka miesięcy po zabójstwie Koryzmy, wiosną 1929, Suchenek-Suchecki został przyłapany na próbie wyłudzenia tajnych dokumentów, relegowany ze służby i karnie zesłany do Stanisławowa. Do 1939 nie udało się złapać winnego zabójstwa żandarma.

Zobacz też Kompania Zamkowa

Uwagi

Przypisy

Kategoria:1928 w Polsce Kategoria:Historia Warszawy (II Rzeczpospolita) Koryzma, Franciszek Koryzma, Franciszek Kategoria:Niewyjaśnione zjawiska