W służbie szwedzkiej Po ucieczce udał się do Wiednia, gdzie uznano go za politycznego awanturnika i odmówiono pomocy (banita żądał przydzielenia armii najemników, na czele której chciał zająć Kraków). W 1652 przybył do Szwecji, gdzie znalazł posłuch w Sztokholmie u królowej Krystyny. Był współautorem wymierzonego przeciw Polsce sojuszu pomiędzy Szwecją, Kozaczyzną i Siedmiogrodem. Następnie przebywał w Hamburgu, gdzie podtrzymywał korespondencję z nowym królem Karolem Gustawem. Właśnie w tym mieście skrystalizowała się współpraca między nimi, dotycząca najazdu na Polskę. W lipcu 1655 odegrał rolę pośrednika między szlachtą zgromadzoną pod Ujściem a szwedzkim monarchą. Jego pozycja u boku tego króla nigdy nie była duża. Radziejowski umiejętnie starał się jednak robić wrażenie osoby wpływowej na szlachcie szukającej protekcji Szwedów. Jego znajomość realiów polskich była przydatna i miała duże znaczenie dla Karola Gustawa, starającego się spacyfikować kraj. Już jednak jesienią wobec nowej sytuacji polityczno-wojskowej wpływy Radziejowskiego zmalały, a zarazem wzrosły rozbieżności między nim a królem, gdy prysły plany obrania tego władcy królem Polski.