Zdaniem Paula Magdaliano, powodzenie Bizancjum Komnenów zależało od głównie od trzech czynników – stosunków z łacinnikami, koncentracji bogactwa i władzy w Konstantynopolu oraz poparciu członków dynastii dla jej przedstawiciela zasiadającego aktualnie na tronie. Problemy na tych polach stanowiły poważne zagrożenie dla państwa.

Po śmierci Manuela I polityka Bizancjum względem Zachodu uległa zmianie – cesarze przestali czynnie angażować się w wymianę dyplomatyczną z Zachodem, wycofali się również z aktywnego udziału w krucjatach i to w momencie, w którym łacinnicy zaczęli intensyfikować swoje wysiłki w celu utrzymania Ziemi Świętej. Cesarze nie szukali sojuszników wśród państw łacińskich, przestali rozgrywać je przeciw sobie, co kiedyś czynili, nie chcąc dopuścić do pojawienia się potężnego rywala. W społeczeństwie zaś pojawiła się silna niechęć do łacinników, doszło nawet do kilku masakr w samym Konstantynopolu. Andronik I był nawet zdania że sojuszników należy szukać wśród muzułmanów. Izaak II Angelos sprzymierzył się z Saladynem i utrudniał łacinnikom przeprowadzenie III wyprawy krzyżowej.