Nie otrzymał oficjalnej odpowiedzi, ale król niespodziewanie wziął udział w zebraniu, mimo że władcy nie mieli w zwyczaju przewodniczenia zgromadzeniom kupieckim, gdzie reprezentowali ich ministrowie. Możliwe, że król chciał osobiście rozeznać się w sytuacji kompanii i oszacować potencjalne źródło funduszy dla korony. Zgodnie z protokołem z posiedzenia król pojawił się w towarzystwie kapitana straży przybocznej księcia de Alagón i zajął fotel przewodniczącego. Oprócz niego w radzie zasiadali: przewodniczący Miguel Lardizábal, wiceprzewodniczący Ignacio Omulryan y Rourera, Ignacio Martínez de Villela, José Antonio de Larrumbide reprezentujący interesy korony, markiz de Hormazas reprezentujący akcjonariuszy, F. R. López de Labarrieta i Manuel de la Torre Rauri z Banku San Carlos, Vicente de la Torre y Rumoroso i Domingo del Valle ze związku rzemieślników cechowych Cinco Gremios Mayores, dyrektor Juan Manuel de Gandasegui, księgowy José María Bernoya i sekretarz José Luis Munárriz. Król wysłuchał półtoragodzinnego dyskursu Lardizábala odczytanego przez sekretarza José Munárriza, gdyż przewodniczący był przeziębiony. Dyskurs przewodniczącego wyrażał nadzieję na to, że po okresie dewastacyjnej wojny i okupacji Bonapartego rozwój handlu zamorskiego przywróci Hiszpanii i jej imperium dawną świetność.