Jest to dowód na to, iż sam Reger nie jest tak perfekcyjny jakby sobie tego życzył.
Protagonista wspomina ciągle swoją ukochaną żonę, którą też poznał w muzeum i z którą łączyła i łączy go nadal emocjonalna więź. Przez lata przesiadywał on na ławce i został przez nią niejako "uratowany". To wyjaśnia kluczowe znaczenie Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu dla Regera, które po śmierci jego małżonki stało się dla niego jedynym miejscem ucieczki. Mimo iż Dawni mistrzowie napełniają go nienawiścią, to mimo to trzymają go przy życiu.
Bez ludzi nie mamy najmniejszej szansy przetrwania, powiedział Reger, choćbyśmy sobie nie wiem ilu wielkich duchem i dawnych mistrzów wzięli za towarzyszy, oni nie zastąpią żadnej istoty ludzkiej, oświadczył Reger, w końcu to właśnie przede wszystkim ci tak zwani wielcy duchem i tak zwani dawni mistrzowie zostawią nas samym sobie (…)
Jego cierpienia mają swoje źródło w śmierci żony, a to zdarzenie staje się punktem wyjściowym dla nihilistycznych serii i wywodów. Myśl, że jego pamięć o niej może któregoś dnia zaniknąć, przepełnia go przerażeniem. Zawsze myślał, że to on pierwszy umrze, tak iż jej śmierć prowadzi do kryzysu, z którego podług jego własnej opinii, wychodzi mocniejszy.