Cypr był zbyt ważny dla krzyżowców, aby oddawać go pod kontrolę państwa sprzymierzonego z Saladynem.
Gdyby Komnenowie prowadzili rozsądniejszą politykę, nie doszłoby również do kompromitujących porażek w starciach z wojskami Fryderyka Barbarossy, który wobec nieprzyjacielskiej postawy Bizancjum zaczął najeżdżać należące do cesarza tereny w Macedonii i Tracji. Problemy z Barbarossą miały swoje dalsze konsekwencję, gdyż syn i następca Fryderyka, Henryk VI, odziedziczył po ojcu zapał do krucjat i postrzegał Bizancjum jako swojego nieprzyjaciela. Zgłaszał również pretensje do korony sycylijskiej, co mogłoby realnie zagrozić Bizancjum. Aleksy III musiał nakładać specjalny podatek na swoich poddanych, tzw. Alamanikon, aby zapłacić trybut Henrykowi. To wszystko dawało uczestnikom IV wyprawy preteksty do zaatakowania Bizancjum, jako państwa które nie wspiera prawdziwych chrześcijan w walce o Ziemię Świętą.